|
Serwis z recenzjami zjawisk medialnych, ktorych nie znajdziecie gdzie indziej, a sa warte uwagi. Kultowe filmy, muzyka i sztuka przez masy niedoceniona.
wtorek, 07 kwietnia 2009
Bilety na koncert Depeche Mode w Warszawie
Słyszałem o sprzedaży biletów na Depeche Mode od miesięcy. Nie tak to sobie wyobrażałem. Sądzę, że Wy również, nie tak to sobie wyobrażaliście. Stadion Gwardii jest duży. Bilet stojący kosztował prawie 200 zł, więc chyba nikt nie przypuszczał, że bilety rozejdą się tak błyskawicznie. To był błąd. Zainteresowanie koncertem przerosło wszelkie oczekiwania. W lutym, w marcu było już za późno. Pozostały nadzieję, że gdzieś znajdą się ogłoszenia w stylu: "OKAZJA, tanio bilety na Depeche Mode", najlepiej z dojazdem. No cóż. ludzie chorują, mają różne obowiązki. Może ktoś nie będzie mógł sprzedać - i zaoferuje Wam. Czego i sobie mogę życzyć. Popatrzmy co straciliśmy.
poniedziałek, 06 kwietnia 2009
The Bravery - Tyrant
Everytime you come around There's a bouquet for me A corsage of promises And I am pinned Like a butterfly on a card I'm naked and I'm scarred And you're so perfect to me Bardzo przyjemny klip zespołu The Bravery. Na piosenkę trafiłem przypadkowo, bo nigdy nie poświęciłem wiele czasu, by przesłuchać dokładnie wszystkie piosenki zespołu. Wersja live trochę traci, bo jest mniej dopracowana elektronicznie, ale miło się jej słucha. Nie sądzicie, że jego głos bardzo przypomina Roberta Smitha z The Cure?
sobota, 18 października 2008
Californication
Za namową Kuby obejrzałem pierwsze odcinki Californication. Nie spodziewałem się, że spodoba mi się serial obyczajowy z David'em Duchovny'm w roli głównej, ale logo telewizji Showtime na samym początku oznaczało, że to nie jest zwykły serial. Telewizja która stała za "Trawką", chyba potrafi stworzyć całkiem interesujące i zaskakująco niepoprawne politycznie show, w którym uwydatni się wszytko to, co w latach 90 było zwalczane w amerykańskiej telewizji - czyli picie, palenie, jaranie i ogólne menelstwo. Cyniczne, lub hollywódzko lewackie. Tak czy inaczej, serial jaki nieczęsto się zdarza. Wraz z "Dexterem", "Rodziną Soprano" i "Chłopakami z baraków" tworzą szczególną, własną klasę telewizyjnej rozrywki zbudowanej na zasadzie "dajmy im co chcą, bo i tak sami to sobie nakręcą na youtube".
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Interpol - The New
W tle muzyka, z początku spokojnie, potem rosną emocje, pojawia się fałszywa nuta nerwów. Ale nie ma się kłócić. Idziemy się bawić w sobotni wieczór... You're looking alright tonight Za chwile jednak znów otwierają się stare rany. Znów rosną emocje, aż do dramatycznego finału. A może on nie mówił do obecnej. Może mówił już do nowej, właśnie poznanej dziewczyny? Jakkolwiek by było - absolutnie fantastyczna wersja live.
sobota, 16 sierpnia 2008
Rec - horror
Czas się przestraszyć. To kolejny bo "Blair Witch Project" i "Cloverfield", film kręcony z perspektywy kamery. Ekipa filmowa towarzyszy strażakom w akcji ratunkowej. Widzieliśmy już takie programy. Kolejny reality show. Tym razem wezwanie dotyczy staruszki, której trzeba udzielić pomocy w jej mieszkaniu. Na miejscu okazuje się, że staruszka nie ma problemów ze zdrowiem. Chyba nawet ma za dużo siły i zbyt duży apetyt. Na krew. To chyba pierwszy zombie movie kręcony z tej perspektywy. Efekt jest niezły, pomysły fajne, klimat taki jak w innych filmach tego typu, tylko że tym razem jest straszniej i realniej. Fragmenty na Youtube.
piątek, 06 czerwca 2008
Hot Chip - Ready for the Floor
Nie wiem, czemu Kylie Minogue nie chciała zaśpiewać tej piosenki, poniekąd napisanej specjalnie dla niej. Zaśpiewał kto inny i całkiem fajnie to zrobił. Chociaż tekst bardziej pasuje do Kylie, to wykonanie przez zespół Hot Chip jest naprawdę przednie :)
Oficjalny klip: TUTAJ
czwartek, 05 czerwca 2008
Interpol - Pioneer to the Falls, druga wersja
Od Pioneer to the Falls może być lepsza tylko orkiestrowa wersja Pioneer to the Falls. Jeżeli do kogoś nie trafia jedna z najciekawszych piosenek Interpolu z nowej płyty, to może ta wersja Was trafi ;)
Do posłuchania TUTAJ.
piątek, 28 grudnia 2007
Chris Isaak - Blue Hotel
Link: teledysk
sobota, 15 września 2007
Amy Winehouse Live at Somerset House
Przyznam, że nie lubiłem z początku Amy. Potem już ją zaakceptowałem, tylko uważałem ją za przeciętną lansiarę przetaczającą się po medialnym rynku. Ale taki koncert może zmienić poglądy. Pooglądajcie i posłuchajcie.
sobota, 07 kwietnia 2007
Charlotte Hatherley - Behave
Fakt, że ostatnio niewiele pisałem. Brak inspiracji, brak czasu, brak motywacji. Ale nowy album Charlotte z wystarczy. Przypomniały mi się początki blogowania i pisanie o "Bastardo" Charlotte.
Warto obejrzeć teledysk. Animacje rodem ze starych komiksów i gier komputerowych, jak X-wing czy Wing Commander. Reżyserem jest brat Edgara Wrighta, reżysera teledysku "Bastardo", remake'u "Nocy żywych trupów" i nowego filmu "Hot Fuzz".
wtorek, 27 lutego 2007
David Bowie - China Girl
David Bowie to prekursor wszystkiego, tylko w latach 80 się troszeczkę zagubił. No niby się zagubił, bowiem Bowie tworzył wówczas muzykę wyjątkowo popularną - popową. Tylko czy te perełki dźwięków można nazwać złą sztuką? Czy te zapadające w pamięć surrealistyczne obrazy z teledysków Bowiego można nazwać zwykłą komercją? Ja bym tego tak nie nazwał. Nie do końca wiadomo o czym jest China Girl z lat 80. Piosenkę napisał z Iggy Popem, a to piosenka bądź to o chińskiej dziewczynce, która traci swoje korzenie przez zafascynowanie światem Zachodu uosabianego przez zachodniego chłopca, bądź też... o narkotykach. Pierwsza wersja pozostaje dziś bardzo aktualna w świetle rozwoju dzisiejszych Chin i podążania miliardów Chińczyków za zachodnimi wzorcami, a druga wersja jest aktualna podobno zawsze.
sobota, 03 lutego 2007
Kelis - Lil Star
Moja definitywnie ulubiona czarna piosenkarka znów płodzi muzyczne diamenty. Tym razem jej zadanie jest o tyle prostsze, iż Kelis korzysta z pomocy objawienia i geniuszu jakim jest niewątpliwie Gnarls Barkley. Przecudowny teledysk i przecudowna piosenka. Warto było czekać na 2007 rok, oto ten rok dał nam takie piosenki, jak "Lil Star".
piątek, 26 stycznia 2007
The Killers - Bones
Gdzieś w 2005 się "sprzedali", zrobili to jednak dosyć inteligentnie, bowiem wykorzystując twarz frontmana Brandona Flowersa nagrali szereg "słodkich" teledysków, pełnych pomalowanych męskich maślanych oczu. Nastolatki MTV kupiły produkt... no bo jak mogły nie kupić takiego przystojniaka. Oczywiście pochodzenie muzyczne Brandona i kolegów trochę przeszkadzało w ich promocji jako popowego zespołu (to nadal jest rockowa kapela a poczucie humoru Brandona nie będzie połknięte przez każdą konsumentkę muzyki). ![]() Tak czy inaczej, naawet nie zauważyłem, że gdzieś w 2006 pojawił się drugi album zespołu - "Sam's Town". Dopiero ostrożnie go poznaję, bo o ile pierwszy album był stworzony ambitnie (tylko sprzedany w supermarkecie razem z błyszczykiem do ust), to drugi album mógł być dostosowany do potrzeb popowego MTV... W piosence "Bones" pozostało ryzykowne poczucie humoru... nie każdy zaakceptuje piosenkę, w której podtekst jest oczywisty. Chłopak wiezie dziewczynę samochodem i zjeżdża z drogi na plażę. On nawet nie lubi tej dziewczyny. Ale tak jakoś naturalnie by było by trochę zbliżyli skórę do skóry, a kości do kości... No i jeszcze wąsy sobie trzasnął. Jak jego i zespołu nie lubić. Teledysk.
niedziela, 21 stycznia 2007
N.E.R.D. - Lapdance
Ciężko i niepokojąco wchodzą basy, w tle niezwykle skomplikowana perkusja, jak zwykle u Pharrella Williamsa.
Czy ktoś się dziwi, że czarny widzi szczęście w okrągłej dupie i złotym łańcuchu? Któż nie miałby dość sytuacji, w której zakłamane polityczne ryje zalotnie łechtają wszystkich wyborców, a robią to co zwykle - pilnują interesów swojego zatwardziałego, białego, średnio-klasowego zaplecza. Owszem, można "rżnąć" głupa popierając system, ale może fajniej jest "orżnąć" białasa z jego kasy, a potem "przerżnąć" białą dziwkę. Nawet nie wiem czy o to w tej piosence chodziło. Ale teledysk jest niegrzeczny, a utwór to stary i mocny hit tych bardziej ambitnych muzycznie sfer czarnej kultury.
niedziela, 03 grudnia 2006
Lauryn Hill - Ex Factor
Nie lubiłem jej z czasów the Fugees, dopiero teraz zyskuję dla niej uznanie. I ten powolny, nocny teledysk, w którym kształty i kolory przelewają się tak, jak wiardra pełne różnej barwy farb, wlane do wody w basenie przy pięknej willi (takie prywatne skojarzenie, ha ha).
wtorek, 31 października 2006
Beyonce - Irreplaceable
Co może zrobić Beyonce, by ratować swoją czekoladową skórę w natłoku idealnie pięknych, idealnie zgrabnych, idealnie śpiewających klonów? No cóż, Beyonce może zatrudnić speców, którzy wyprodukowali najlepsze piosenki swoich rywalek (też "So Sick" Ne-Yo), a potem je idealnie zaśpiewać. Nagrać świetny teledysk i... cóż. Chyba zadziała.
sobota, 14 października 2006
Depeche Mode - World in my Eyes
O czym to piosenka, niech już każdy domyśli się. Tekst jest maksymalnie uproszczony. W wersji live niestety traci swoją delikatną równowagę. Bo przecież mowa tu o balansowaniu na krawędzi przepaści. O skoku narciarskim. O wyprawie na księżyc.
środa, 11 października 2006
WMFF.2006: Storm (Huragan)
Gdy obejrzałem pierwszą połowę filmu, byłem już przekonany, że tej produkcji nic a nic nie może uratować. Gdy zaczęła się druga połowa filmu, okazało się, że ten film był emitowany nie dalej jak miesiąc temu na jednej ze stacji telewizyjnych sieci Aster... bodajże Ale Kino. Na szczęście wiedziałem, że przyczyną zgwałcenia 14-latki przy pomocy szklanej rurki narkomana, było wspomnienie z dzieciństwa, gdy niedorozwinięta dziewczynka, została przejechana przez ciężarówkę, i zbiły się jej szklane figurki, ale na szczęście można szkło przetopić na coś innego... Na szczęście widziałem to kiedyś w kanale Ale Kino. Wyszedłem z kina. Po raz pierwszy w życiu. Nie żałuję.
wtorek, 10 października 2006
WMFF.2006: Kill Your Darlings
Rano obejrzałem zabawny film o grupie pacjentów pewnego psychologa. Psycholog ów zajmuje się swoim debiutem w świecie mediów, pacjenci zaś, porzuceni i pilnowani przez niezwykle nieudolną ochronę, z pewnością zrobią coś głupiego...
Film jest łatwy i przyjemny, ale jest też zlepkiem trochę nieudolnie połączonych pomysłów, spisanych chyba na kolanie, i to na jakiejś zakrapianej imprezie. Do tego razi brak wyrazistości! Gangsta? A jednak dobry tatuś. Silny facet? A jednak kobieta. Cola? A jednak herbata z wodą i tak cały czas... papka... Tyle chciano w tym filmie przemycić wątków o życiowych prawdach, że wyszła papka...
sobota, 07 października 2006
Between the Bars
Potem Elliot zyskał pewien rozgłos, nagrał lepiej wyprodukowane albumy, nagrał piosenkę "Miss Misery" do filmu "Good Will Hunting" i dostał nominaję Oskara za ten kawałek. No ale czarna dusza taką pozostała. Po kłótni ze swoją kobietą Elliot Smith wziął do ręki nóż myśliwski i kilkukrotnie (!) wbił go sobie w serce. Została legenda i kilka fajnych piosenek. Nie przepadam za "Angeles", więc posłuchajcie "Between the Bars":
środa, 04 października 2006
Just Can't Get Enough
Biedny człowieczy umysł, tak trapiony potrzebą przetrwania od niepamiętnych czasów początków homo sapiens. A może czasami ogłupić się antydepresentami, albo po prostu muzyką, zapomnieć o troskach, przykrościach, stresie i wymaganiach. Cieszyć się emocjonalną czystością i nieokiełznaną miłością.
Ciekawe czy Depeche Mode, tworząc ten wielki pierwszy hit, wiedziało jak piękną drogę mogą przed sobą otworzyć.
Pierwszy taki hit depeszów. Podziwiajcie.
wtorek, 03 października 2006
Depeche Mode - Suffer Well, live at Rock Am Ring
Nowa, tegoroczna, bardziej drapieżna wersja. Wersja studyjna jest być może ładniejsza, bardziej melodyjna, ale nie każdy potrafi w niej odczytać ukryte. Tu te emocje wyraźnie widać. Bardzo dobrze kojarzy mi się ten festiwal. Grają go bodajże w czerwcu, rozpoczyna się lato, kończy się rok szkolny lub akademicki. A na MTV2 Rock Am Ring. Potem zabrali MTV2, a potem skończyło się studiowanie ;-) Mimo to fajne wspomnienia.
niedziela, 01 października 2006
Talking Heads - Psycho Killer
Jeszcze lepszy jest występ na żywo w wersji akustycznej. Idiotyczny magnetofonik, akustyczna gitara i nieskoordynowane ruchy Byrne'a. Trudno nie docenić geniuszu i talentu tego człowieka. No to posłuchajcie:
wtorek, 26 września 2006
"Shake the Disease" w wykonaniu Martina Gore
sobota, 23 września 2006
Depeche Mode - Live in Milano
Bylem na premierze koncertowego DVD w Multikinie. Praktycznie koncert w kinie, trzy sale pelne fanow i wspolne sluchanie glosnej muzyki live. Od dawna myslalem o potencjale, jai drzemie w publicznym wyswietlaniu dobrych teledyskow i utrwalen koncertow w kinach. W zaleznoosci od temperamentu ludzi w sali, wczorajszego wieczoru mielismy zarowno wspaniale okolicznosci do kontemplacji muzyki na siedzaco, jak i okolicznosci do wyskakania sie pod samym ekranem. Oczywiscie, muzyka przednia, przeciez to prawdziwi artysci, mistrzowie swego kreatywnego fachu. I wszystko za 10 lub 15 zl. |
Archiwum
Zakładki:
! Polecam
! Kontakt za autorem
! Mój blog inny
KRYTYKA, CHAMSTWO BRAK LITOŚCI ! Zakładki społeczne
Linki
|