Serwis z recenzjami zjawisk medialnych, ktorych nie znajdziecie gdzie indziej, a sa warte uwagi. Kultowe filmy, muzyka i sztuka przez masy niedoceniona.
Kategorie: Wszystkie | ! SPIS TREŚCI ! | Film | Inne | Media | Miasto | Muzyka
RSS
środa, 07 grudnia 2005
Debbie Harry
Debbie HarryUwielbiam Debbie Harry. A to głównie dlatego, że Debbie Harry trudno jest nie uwiebiać. Post-punkowa społeczność była wykreowana głównie przez dziewacznych chłopców ubranych w łachmany. A tutaj nagle pojawiła się Debbie.

Debbie również miała dziwaczny image, ale jej udziwnione kosmiczne stroje zawsze ocierały się o elegancję, nigdy zaś nie ocierały się o kicz. Oto odrzucona przez system młodzież otrzymała wzór do naśladowania, ikonę kultury, która przez swój wizerunek wręcz krzyczała, że i punkówa może mieć w oku błysk damy. Nawet wówczas, gdy ubierała się w przykrótką i komiczną bluzeczkę w czarnobiałe paski.

Nie wiem czy to styl ubioru Debbie. Ona miała coś w tych oczach. Wystarczyło spojrzeć na nią w teledysku "Heart of Glass" by mieć wrażenie, że to kadr z dynastii... Kto by pomyślał, że była nawalona dragami i pewnie nie miała na sobie majtek.
23:52, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (6) »
Japońskie horrory
Są straszne :-) W przeciwieństwie do ich amerykańskich remake'ów, które zazwyczaj są tylko śmieszne. Spośród paskudnych horrorów japońskiej produkcji polecam w szczególności serię Ju On: Grudge. To może najpaskudniejsze i najgłębiej oddziaływujące na psychikę filmy, jake widziałem.

Twórcy odkryli metodę, na materializację najgorszych obaw widza związanych z oglądaniem horrorów. Powolnie zbliżające się niebezpieczeństwo. Przeraźliwe odgłosy, perspektywa oczu ofiary... To wszystko mrozi krew w żyłach i na długo pozostawi w Was niepokojące wrażenie, gdy wejdziecie samotnie do pustego, półmrocznego pokoju.
02:21, paul1981 , Film
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 05 grudnia 2005
Cień Króla
Wawa-Milkolajki-2005--1Wybrałem się na film Kodeks 46. Ciepłe ubranie, dokumenty, aparat fotograficzny, może się coś ciekawego przydarzy. No i się najpierw przydarzyło to, że nie było filmu. Nikt nie przyszedł.

Zniechęcony wyszedłem z Cinema 1, by udać się na Plac Zamkowy. Przyciągnęły mnie odgłosy jakiś kolęd śpiewanych w różnych językach. Wokaliści przebrani za Świętych Mikołajów rozgrzewali publiczność. Aż dziw, że nikt nie zauważył Cienia Króla.
00:01, paul1981 , Miasto
Link Komentarze (4) »
piątek, 02 grudnia 2005
150 tys. metalowców?
"...150 tysięcy metalowców z całych Włoch demonstrowało w piątek w Rzymie domagając się odnowienia układu zbiorowego..." - gazeta.pl
Czyżby jeszcze ktoś chciał słuchać metalu? To znaczy co? Iron Maiden, Metallica?
Dj Hoax i Mr. Flick
Zbliża się pierwszy piątek miesiąca, czyli kolejna edycja... GOD SAVE THE QUEEN (Fuck Art !)

V/A Team w składzie Dj Hoax i Mr. Flick w swoim klasycznym repertuarze Brytyjsko-około-Brytyjskim z przewagą gitar. Kto był ten wie, kto nie był ten się dowie, a kto nie przyjdzie ten jest słaby.
Brit Pop/Rock | Punk Rock | New Wave | Indie

Jadołodajnia Filozoficzna (dobra 33/35), wstep: 5 PLN
start: 21:00
Bo i znowu. Ciekawe gdzie tym razem umieszczą swój stolik odważni DJ'e. Ostatnim razem było z lekka hardkorowo, przez cały czas miałem wrażenie, że ktoś zaraz wpadnie z piwem na cały sprzęt i okablowanie... Swego czasu członkowie grupy punkowej Suicide byli oddzieleni dosyć poważnymi zaporami od widzów (bo wymachiwali łańcuchami), może dla bezpieczeństwa wszystkich przydałaby się jakaś klatka DJ'ska :-) Albo chociaż jakiś wielki ochroniarz ;-)
środa, 30 listopada 2005
Roy Orbison - In Dreams
I close my eyes, then I drift away
Into the magic night. I softly say
A silent prayerlike dreamers do.
Then I fall asleep to dream my dreams of you.

In dreams I walk with you. in dreams I talk to you.
In dreams you’re mine. all of the time we’re together
In dreams, in dreams.

But just before the dawn, I awake and find you gone.
I can’t help it, I can’t help it, if I cry.
I remember that you said goodbye.

It’s too bad that all these things, can only happen in my dreams
Only in dreams in beautiful dreams.
No cóż, jeżeli rzeczywistość jest szara, smutna, przewidywalna, to zawsze można śnić. Śnić można o wszystkim, podobnie jak marzyć można o wszystkim. We śnie możemy osiągnąć wszystko to, co nieosiągalne w rzeczywistości. W snach wszystko jest piękne. Smutne, że czasami tylko sny mogą być źródłem szczęścia i inspiracji. No cóż. Chociaż sny.

Piosenki Roya Orbisona (np. "Pretty Woman", "Crying", "You Got it") zawwsze były cukierkowo dopracowane. Nie inaczej jest z piosenką "In Dreams". Roy może i jest "przaśny" w swoim romantyźmie, jednak jednego mu nie odmówię - potrafi komponować kawałki spokojne, romantyczne, smutne, a jednocześnie... na pewien sposób wesołe - bo zawsze z nutką nadzei.
01:19, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 28 listopada 2005
Blue Velvet
She wore blue velvet / Bluer than velvet was the night
Softer than satin was the light / From the stars
She wore blue velvet / Bluer than velvet were her eyes

Warmer than May her tender sighs / Love was ours
Ours a love I held tightly / Feeling the rapture grow
Like a flame burning brightly

But when she left, gone was the glow of / Blue velvet
But in my heart there'll always be
Precious and warm, a memory / Through the years

And I still can see blue velvet
Through my tears
Piosenka do tytułowa filmu "Blue Velvet" Davida Lyncha. To była niewinna, słodka piosenka kryjąca obraz rzeczywistości. Lekkości i delikatności piosenki, towarzyszy drugie dno. Zło w czystej postaci skrywane w ludzkich umysłach. Rzeczywistość nieznana, ukrywana przez społeczeństwo, mocno ukrywana przez maniakalną próbę zaprzeczenia jej istnienia.

Nie wiem, czy wmawiając sobie, że coś nie istnieje, możemy sprawić, by to zniknęło. Chyba nie. To małe dzieci zamykają oczy w przekonaniu, że w ciemności nikt ich nie zobaczy. Mimo to - w obliczu prawdziwego zła, czasami nic innego nie pozostaje.
18:59, paul1981 , Film
Link Komentarze (2) »
niedziela, 27 listopada 2005
Indie Pop Night w On-Off
Było kolorowo. Bardzo. "Obsługę medialną zapewnia Pixelninja". I to obsługa godna oklasków. A co z samą zabawą? No cóż... Większość woli organizowanie IPN w klubie CDQ, a nie w On-Off, ale ja nie chcę zrzędzić.

Indie Pop Night OnOff 1Indie Pop Night OnOff 2Indie Pop Night OnOff 3
Indie Pop Night OnOff 4
Indie Pop Night OnOff 5Indie Pop Night OnOff 6
Indie Pop Night OnOff 7Indie Pop Night OnOff 8Indie Pop Night OnOff 9

Klikajcie na obrazki, a potem "ALL SIZES". A jak chcecie to porównajcie sobie tą imprezę do imprezy w Jadłodajni Filozoficznej. Zdjęcia TUTAJ. Natomiast wpis dotyczący poprzedniej imprezy IPN - TUTAJ.
14:23, paul1981 , Miasto
Link Komentarze (1) »
Trendi Japonia
japanese streetsNa stronie japanesestreets.com można sobie obejrzeć... Modę japońską.

Japonia to jest fascynujące miejsce. Tak odmienne kulturowo i tak odmienne pod względem rozwoju cywilizacyjnego. Należy przy tym pamiętać, że informatyczno-elektrotechniczna Japonia zamieszkiwana jest przez takich samych ludzi, jak europejczycy. Japończycy mają podobne potrzeby, marzenia i upodobania. Lubią się modnie i ładnie ubierać, lubią to co jest "trendi". Lubią wydawać pieniądze na przedmioty zbytku.

Zwłszcza japońskie dzieciaki. Te to dopiero lubią być trendi i lubią wydawać pieniądze. Ich rodzice zapracowywali się na śmierć w latach 80. To dało efekt. Dziś bogate dzieci japońskich nowobogackich aż głupieją z niemożliwości znalezienia odpowiedniego sposobu na wydajnie jak największej ilości kasy, w jak najkrótszym czasie. Grają sobie w najnowsze gry komputerowe, oglądają najnowszą mange i anime, ubierają się w najnowsze bajeranckie ciuszki...

A ich biedni rodzice umierali na Karoshi. No cóż. Z drugiej strony... Zważcie, że nawet zapracowywanie się na śmierć...
"...Suicides specifically related to work are also rising, although only two such deaths have so far gained official recognition. But they have already caused confusion in the insurance industry over how to handle such claims. One disturbing trend..." - Gwen Robinson - o zapracowaniu na śmierć, czyli Karoshi

...jest trendi!
13:46, paul1981 , Miasto
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2005
W tej chwili umiera George Best
"...Best was drifting into the peace of death last night, his long and desperate battle against ill health finally drawing to a close..." - Mirror.co.uk
Lekarze już postawili na nim kreche, ale wbrew przewidywaniom George Best przeżył noc. W tej chwili prawdopodobnie odchodzi najsłynniejszy piłkarz w historii angielskiej piłki. Chyba trzeba oddać mu szacunek.
11:59, worldpl , Inne
Link Komentarze (1) »
Uwieczniony sowiecki świat
reichstagInteresuje mnie to egzotyczne, sowieckie spojrzenie na rzeczywistość. Lata czterdzieste minionego wieku to nie tylko lata straszliwej wojny, ale i lata, w których Sowieci osiągneli swój cel - poszli na zachód i podporządkowali sobie lwią część Europy.

Dziś trudno pojąć istotę sowieckiego okrucieństwa. Takie słowa jak czystki, kolektywizacja, NKWD, gułag - to tylko puste emocjonalnie informacje o czasach minionych. Niczym rzeczywistość wirtualna - czasy sowieckiego panowania nad sporą częścią Europy są groteskowe - niepojęte, trochę straszne, trochę śmieszne.

Na TEJ stronie trochę zdjęć sowieckich z czasów wojny. To nie są efekty specjalne. To nie są machinacje w GIMP'ie czy Photoshop'ie. To najzwyklejsze klisze zdjęciowe, które wiernie uchwyciły obce, egzotyczne hordy wschodu, które krwią i żelazem niszczą i zadeptują wszystko, co stanie im na drodze.
00:54, worldpl , Inne
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 listopada 2005
Divan i Elfin
Powiedz, czy Ty wiesz, czym dla Ciebie miłość jest, hooo ooo
To gorący żar, co rozpala ciągle mnie, hooo ooo (Powiedz)
Powiedz, czy Ty wiesz, czym dla Ciebie miłość jest, hooo ooo
To gorący żar, co rozpala ciągle mnie, hooo ooo

Jestem powabny, jem krem sułtański, Mam żel na włosach i strój hawajski.
Jeżdżę ogórkiem do mojej laski, Ale od mojej laski wolę krem sułtański.

Oooo oooo oooo Oooo, oooo oooo oooo hooo hooo, Powiedz (...)

Jakiś młokos wziął mi laskę odbił, Jak go spotkam, wezmę go na rogi.
Ona była jak zapylony kwiat, Ale nie wiedziała, czy tym bąkiem byłem ja.

Oooo oooo oooo Oooo, oooo oooo oooo hooo hooo, Powiedz (...)

Byłem nad morzem, jadłem gofra z masłem,
Zachód słońca był, a ja grałem w kapsle.
Wnet zadzwonił do mnie chłopak mojej laski,
Czemu jego syn lubi krem sułtański?

Oooo oooo oooo Oooo, oooo oooo oooo hooo hooo, Powiedz (...)
Troche mi głupio, że coś takiego umieszczam na blogu "pozytywnym". No ale cóż mi pozostaje. Podoba mi się ta głupota. Zamiast kolejnej nudnawej produkcji r'n'b podobnej, ktoś w Polsce potrafi nakręcić coś oryginalnego. Ktoś potrafi napisać tekst, który - choć nie ma sensu - to chociaż przyjemnie się podśpiewuje po pierwszym odsłuchaniu. Może właśnie na tym polega prosta muzyka rozrywkowa.
środa, 23 listopada 2005
Suicide Girls
Suicide GirlsSerwis Suicide Girls to szczególne miejsce. Są przecież serwisy porno, są serwisy fetyszystów, których podnieca defekacja na twarz, czy stopa wciśnięta w usta. Strony Suicide Girls to wielka machina robienia pieniędzy na... wizerunku ponętnej alternatywnej nastolatki.

A mają tam wszystko. Zdjęcia roznegliżowanych panienek upstrzonych szeregiem kolczyków i tatuaży, prywatne pamiętniki dziewcząt z czerwonymi włosami, stację radiową (podcast) alternatywnych wytatuażowanych i wykolczykowanych niewiast, fora do dyskusji, fotki z aparatów telefoniczncych, katalogi pełne danych osobowych różnych małych Kelly Osbourne'k. Wszystko.

No więc, jak jesteś zbuntowanym małym nastolatkiem, któremu cały świat się nie podoba... Jeżeli jesteś zbuntowanym małym nastolatkiem, który nie akceptuje powszechnie uznanej mody... Jeżeli w końcu jesteś zbuntowanym małym nastolatkiem, który nie nadaje się do relacji ze "zwykłymi" dziewczynami - serwis Suicide Girls może być dla Ciebie skarbnicą niepohamowanej nadzei na to, że na świecie są tysiące dziewcząt stworzonych specjalnie dla Ciebie.

Heh ;-)
01:58, worldpl , Inne
Link Komentarze (8) »
wtorek, 22 listopada 2005
The Strokes - Barely Legal
"...And all together it went well / We made pretend we were best friends
Then she said, "Oh, you´re a freak" / "They ordered me to make mistakes"
Together again, like the beginning / It all works somehow in the end
The things we did, the things you hide / For the record it´s between you and I
Oh, I didn´t take no shortcuts / I spent the money that I saved up
Oh, Momma running out of luck / Like my sister, don´t give a fuck

I wanna steal your innocence
To me my life, it just don´t make any sense..."
Julian CasablancasNie mam zielonego pojęcia, o co chodzi w tej piosence The Strokes z ich debiutanckiego albumu "Is This It". Tytuł jest fajny bo coś sugeruje. Ten album świetnie się sprzedał, ale niezbyt trafił w moje ówczesne gusta. Dziś, po paru latach od wydania płytki, powoli odkrywam - dlaczego The Strokes swego czasu zrobili w Nowym Jorku tak oszałamiającą karierę.

Co oni tak naprawdę grają? Coś szczególnego. Ich gitarowa muzyka nie jest zbyt melodyjna w sferze instrumentalnej. To ich styl - lekko fałszujących, skupionych na rytmie gitar, jedynie budujących klimat dla istoty melodii, która zaczyna się i kończy na śpiewie Juliana Casablancasa. I to w zasadzie jest dobre rozwiązanie bo to Casablancas pisze wszystkie piosenki The Strokes. Chłopak chyba wie, co chce wyrazić śpiewając to, co sam napisał.

Zdjęcie jest z artykułu w Wikipedii.
02:07, paul1981 , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 listopada 2005
Zły Mikołaj
Przypomniał mi się film "Zły Mikołaj" z Billy Bobem Thorntonem. Połączenie słodkiej, świątecznej aury pełnej rodzinnego ciepła, z historią zapijaczonego i zboczonego złodziejaszka, który za dnia paraduje po centrum handlowym w stroju Świętego Mikołąja, a nocą kradnie co popadnie :-) Tak kontrowersyjne połącznie jest gwarantem powstania wielu komicznych sytuacji, o ile oczywiście trawicie czarny i czasem cyniczny humor.
00:59, paul1981 , Film
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 listopada 2005
Cyfrowo poprawiony Nosferatu (1922)
Portier z Hotelu AtlanticNosferatu Symfonia GrozyPrzepiękne kadry. Widziałem film w kinie i na... nie tylko w kinie, ale tamte wersje były nędzne. Szkoda że przepuściłem w Ale Kino wersję cyfrowo poprawioną. Następna dopiero 25.11.

Dziś cyfrowo poprawiony kolejny film Murnaua - "Portier z hotelu Atlantic". Kadry są jeszcze piękniejsze.
15:56, paul1981 , Film
Link Dodaj komentarz »
Most w Sydney
Sydney bridgeZdjęcie obok daje wiele do myślenia na temat alternatywnych koncepcji rozświetlenia warszawskiego Mostu Świętokrzyskiego. Nagle zrobiło mi się szkoda, że warszawiaków stać było jedynie na mizerne białe barwy.
"...Przypominająca piramidę konstrukcja mostu jest nocą iluminowana 16 reflektorami ustawionymi na płycie mostu. Most Świętokrzyski jest pierwszym warszawskim mostem, którego przeznaczeniem nie jest zapewnienie szybkiego tranzytu, lecz ułatwienie ruchu lokalnego. W przyszłości most ma łączyć Powiśle, gdzie planowana jest dzielnica uniwersytecka, z Portem Praskim..." - Warszawskie mosty
10:40, paul1981 , Miasto
Link Komentarze (3) »
Rewolwer
"...Guy Ritchie, "wielka nadzieja białych", reżyser mający na koncie "Przekręt" i "Porachunki" - postanowił nakręcić film w rodzaju metafizycznego thrillera, w którym zaciera się granica między rzeczywistością a wyobrażeniem. Niestety, co się udało Davidowi Fincherowi w "Pięściarskim kręgu" czy Davidowi Lynchowi w "Mulholland Drive", tu zakończyło się katastrofą..." - gazeta.pl
No być może, być może. "Rewolwer" to nie jest arcydzieło. Niestety fabuła w żaden sposób nie trzyma się kupy. I nie chodzi tu o to, że następują po sobie niewyjaśnione zdarzenia. Chodzi tu raczej o to, że nie ma związku przyczynowo-skutkowego między poszczególnymi obrazami. Taki związek powinien istnieć, istnieje nawet w narkotycznych filmach w stylu "Las Vegas Parano".

Mimo to, film mi się podobał. Dlaczego? Właśnie dzięki temu narkotycznemu stylowi. Takie filmy kręcono w latach 70. Lata 90 i początek XXI wieku, to czas szybkich i sprawnie nakręconych filmów akcji. Kto by dziś parał się eksperymentowaniem: z obrazem, z montażem, z metodą opowiadania historii? Odpowiedź jest prosta - właśnie Guy Ritche.

Scena rzezi, jakiej dokonuje Sorter (jakże podobny do Fronczewskiego!) jest po prostu arcydziełem :-) I jeszcze Jason Statham (Transporter) z całkowicie odmienionym wizerunkiem. Długie włosy i obfity zarost!
02:50, paul1981 , Film
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 listopada 2005
Reverox w Jadłodajni Filozoficznej
Zespół powstał w mrokach listopada 2004 r., aby przybrać swoją ostateczną formę w styczniu 2005. Skład tworzą czterej panowie odpowiednio dwie gitary, solidny bas i dynamiczne bębny. W swojej muzyce ograniczają do minimum arsenał wykorzystywanych efektów przetwarzających dzwięk, koncentrując się na ekspresji płynącej bezpośrednio z połączenia ciał i instrumentów. Brzmienie uzyskane w efekcie to przestrzeń na której przecinają się scieżki prowadzące z Londynu, Nowego Yorku i Warszawy. Chociaż Reverox nie święcił jeszcze nawet swoich pierwszych urodzin był już gościem radia Bis i został zaproszony jako support przed The Car is On Fire na koncercie w Toruniu. Jest to zdecydowanie jeden z najlepiej zapowiadających się zespołów rockowych na Polskiej ziemi.
Po koncercie, duet DJ'ów: Hoax & Flick, po raz kolejny zagra w Jadłodajni, teraz już ze świadomością konkurencji Hungry Hungry Models, którzy grali w sobotę. Hoax & Flick z pewnością sobie poradzą i zabawa będzie świetna, bowiem im się zawsze wszystko udaje ;-) Poza tym bardzo sie cieszę, że imprezy tego typu coraz częściej odbywają się w klubowym zagłębiu na Dobrej.
19:27, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (4) »
wtorek, 15 listopada 2005
Nirvana - All Apologies
... I wish I was like you, Easily amused
Find my nest of salt, Everything's my fault
I'll take all the blame, Aqua seafoam shame
Sunburn freezerburn, Choking on the ashes of her enemy

In the sun, in the sun, I feel as one
In the sun, in the sun
Married, Buried
Married, Buried
Married,
Yeah Yeah Yeaheeyeah
All alone is all we are (X 13)...
A potem sobie strzelił złoty strzał, a potem jeszcze dla pewności sobie strzelił w głowę. Czasem wymaga się od nas zbyt wiele - i wtedy się już po prostu gubimy. Może każdy powinien znaleźć sposób, by potrafić powiedzieć stop, przez to ratując swoje życie.
08:35, paul1981 , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 listopada 2005
Bardzo duży telewizor
"... Splendor, fascynacja i luksus gigantycznego kina domowego w salonie, a wszystko dzięki koncernowi Sharp Electronics, który pod koniec roku wprowadza na rynek polski i europejski gigantyczny 65-calowy telewizor LCD Sharp AQUOS LC-65GD1E..." - medialink.pl
Przekątna 165 cm. Szczęka opada. Opada, odpada, turla się po podłodze, wturlała się pod łóżko. Chyba nie miałbym odpowiednio dużej ściany w moim mieszkaniu. Po co komu tak duży telewizor? Ktoś zamierza otworzyć małe kino i pobierać opłaty od zaproszonych gości? Chyba nie, bo cena tego typu zabawek czyni inwestycję tego typu całkowicie nierentowną. Ostatnio przyglądałem się w centrum handlowymi odbiornikowi, który kosztował ponad 30 tysięcy złotych. A był znacznie mniejszy od tego. To ja już wolę sobie helikopter kupić, niż telewizor
11:55, worldpl , Media
Link Komentarze (2) »
niedziela, 13 listopada 2005
Jadłodajnia - Hungry Hungry Models
Wczoraj odbyła się kolejna impreza w Jadłodajni Filozoficznej (taaa, ten w klub w którym w marcu 2005... bla bla bla). Wczorajszy dzień był debiutem grupy DJ'ów nazywających się Hungry Hungry Models - być może konkurencji dla DJ Hoax'a ;-)


HHM1HHM11HHM10HHM2
HHM4HHM5HHM7HHM6HHM9
15:58, paul1981 , Miasto
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 listopada 2005
Robert Downey Jr.
"...Robert Downey Jr. has consistently been called one of the finest actors of his generation. Now he's one of the busiest. He has seven films being released next year, with two others already in theaters..." - CBS
Tak jest, w krótkim odstępie czasu mamy 9 filmów z Robertem Downey'em Juniorem. Dużo. Bardzo dużo. Nie wiem jakim cudem ten facet znajduje na to wszystko czas... To dobrze.

Robert to jeden z najzdolniejszych aktorów swojego pokolenia, niestety to jednocześnie człowiek trudny. Jego piętą achillesową jest uzależnienie od narkotyków. Ten człowiek potrafi harować jak wół i osiągać sukcesy, by po chwili zatracić się w swoim narkotycznym szaleństwie. Takie zatracanie się oznacza przekreślenie tego, co wypracował. Potem Robert podnosi się i zaczyna wszystko od nowa. Który to już raz? Znowu mu się uda. I pewnie znowu upadnie.
19:35, paul1981 , Film
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 listopada 2005
Arkadia. Pogańska katedra?
Magiczne znaki Arkadii, jakie zauważyliśmy dzisiaj, zaintrygowały nas aż nadto. Rok chodziłem do Arkadii, a znaków nie zauważałem. Doszliśmy do wniosku, że być może mamy tu do czynienia z jakąś pogańską tajną katedrą, zbudowaną na miejscu wcześniej znajdującego się tu miejsca pogańskiego kultu.

I co teraz? Jaka kara spotka ludzi, którzy zapomnieli, że "nie będziesz miał innych bogów przede mną" ;-) Zdjęcia znalazłem w sieci gdzieś, nie pamętam gdzie. Kllikajcie żeby powiększyć.


Arkadia Katedra 2Arkadia Katedra 1Arkadia Katedra 3Arkadia Katedra 4
Arkadia Katedra 5Arkadia Katedra 6Arkadia Katedra 7Arkadia Katedra 8
21:37, paul1981 , Miasto
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 listopada 2005
Tears Run Rings
"...Unforgettable smile, Unforgettable lies...
...In the name of the cross, Or a banner of love...
...With the hand of a friend, Or under a blanket of trust...
...We're going to set fire, To the house in my heart...
...We're going to set fire, To the whole damn world...
...I don't understand, The wicked things we do...
...In the name of the good, In the name of the few..."
Marc AlmondMarc Almond, o ile mi wiadomo, był gejem. I w zasadzie ten fakt zasadniczo warunkował jego wizerunek sceniczny. W zasadzie szkoda, bo Marc Almond był bardzo utalentowanym wokalistą, muzykiem, kompozytorem, autorem tekstu. Szkoda, że publiczność widziała w nim tylko geja. Tak naprawdę zresztą to jego wina, bo to on zwiększał swoją popularność właśnie dzięki swojej orientacji seksualnej (jak i inni jemu podobni artyści z lat 80). Tylko że potem, czasy się zmieniły i moda na gejów minęła. Szkoda muzyki Almonda.

Tears Run Rings to jeden z największych hitów tego artysty. I dobry przykład jego talentu. Inna sprawa, że wcześniej Marc Almond był członkiem grupy Soft Cell, jeszcze bardziej "gejowatej", ale za to bardzo, bardzo artystycznej - i bardzo ambitnej.
23:09, paul1981 , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17