Serwis z recenzjami zjawisk medialnych, ktorych nie znajdziecie gdzie indziej, a sa warte uwagi. Kultowe filmy, muzyka i sztuka przez masy niedoceniona.
Kategorie: Wszystkie | ! SPIS TREŚCI ! | Film | Inne | Media | Miasto | Muzyka
RSS
czwartek, 30 czerwca 2005
Glastonbury
Odbył się koncert Glastonbury. Oczywiście tam mnie nie było, z przyczyn takich, że mi nawet w głowie nie były jakieś koncerty, wobec koniecznośći obrony pracy mgr. No ale koncert się odbył. Ktoś usłyszał fajne granie. My możemy mieć... interesujące ogryzki...

To tylko ogryzki, ale czasem smaczne ;-)  Mi oczywiście podobało się Kill A Man For His Giro. Z przyczyn mojego nieobiektywizmu :-) Poza tym, posłuchać "na żywo" TUTAJ można np. Interpola, Futureheads, czy Bloc Party. Doborowe zestawienie dla każdego fana angielskiego grania. No to słuchajcie, co więcej dodać.
01:32, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 czerwca 2005
Dzikie konie :-)
Wild Horses to nic nowego. No, chyba że słucha się wersji akustycznej Rolling Stones'ów, albo wersji live granej przez zespół Bush. Nagle stare nuty przypominają stare dzieje, to co było i przemineło wraca we wspomnieniu i w nowej perspektywie innego brzmienia tej samej piosenki...

I know I dreamed you a sin and a lie
I have my freedom but I don’t have much time
Faith has been broken, tears must be cried
Let’s do some living after we die

Wild horses couldn’t drag me away
Wild, wild horses, we’ll ride them some day

Wersja Bush'a jest oczywiście technicznie gorsza i jakość ma kiepską, no ale mi podoba się bardziej. Gavin Rossdale ma po prostu lepszy głos. Tak, wiem, że w tej chwili ktoś chce mnie pobić ;-) BTW - Nie wiem skąd to weźmiecie. Szukajcie, a znajdziecie... BTW2 - nigdy nie zastanawiałem się o czym jest tekst.
03:13, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (3) »
sobota, 25 czerwca 2005
Yacht Club
"Take Me On A Cruise" to naprawdę straszna piosenka. Dlaczego? Straszna, ponieważ z czułością godną Jeffa Buckleya, opowiada historię totalnie nieromantyczną...

JachtBaby won't you try to find me
Baby won't you try to fight
Baby won't you try to find me
Maybe it will be alright

Along the way
Tears drown in the wake of delight
There's nothing like this built today
You'll never see a finer ship in your life

We sail today
Tears drown in the wake of delight
There's nothing like this built today
You'll never see a finer ship
Or see a better tip in your life

Yacht Club? Co to za miejsce? Klub miłośników żeglarstwa? Czy aby na pewno? Żeglarstwo i silniki motorowe w jachcie? Miejsce spotkań biznesowych, miejsce zblazowanych zabaw zblazowanych, najwyższych warstw społecznych? Miejsce rozpusty, zdrad i przygód na jedną noc? O jednej z takich nocy opowiada "Take Me On A Cruise"...

Niekoniecznie chodzi o jacht, niekoniecznie chodzi o morze... To oczywiście przenośnia, natomiast  w sposób oczywisty chodzi o typ ludzi, często bawiących się o na takim jachcie. Muzyka jest przerażająca, a słowa - obłędne. To słowa bogatego, pięknego, niesamowicie pewnego siebie i totalnie zblazowanego faceta. Słowa skierowane do prostej dziewczyny, która nieco przypadkiem znalazła się w świecie wielkomiejskiego przepychu. Co taki zblazowany facet jej powie? Nutka obietnic, słówko komplementów, bezczelna pewność własnej wyższości i wyjątkowości...

I sporo w tym prawdy. Bo on faktycznie pod wieloma względami jest i będzie zawsze od niej lepszy. Świat nie jest sprawiedliwy i ludziom wartościowym i dobrym nie daje władzy, pieniędzy i społecznego znaczenia. Dla biednej dziewczyny to jest noc życia, noc, której ona nigdy nie zapomni. Ten facet następnego dnia będzie już z inną.

13:49, paul1981 , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 czerwca 2005
Missy Elliott - Lose Control
Ja naprawdę nie lubię Missy Elliott. Ale tym razem mnie zaskoczyła. I to bardzo. Ten teledysk jest nie tylko świetny. Jest niesamowity. Nie tylko pod względem tła dźwiękowego, ale i pod względem warstwy wizualnej.

Obrazy są hipnotyzujące. Nie kolorowe, nie czarnobiałe. Nie modne i nie stylowe. Obrazy są po prostu magiczne. Do tego ktoś dokonał cudów tworząc prawdziwe arcydzieło sztuki montażu. Jeżeli ktoś myśli, że montaż to tylko lepienie przypadkowych ujęć - tym razem przekona się, że to coś znacznie więcej. To maestria obrazu :-)

Mam nadzieję, że macie bardzo szybkie łącze, bo warto :-) Ja nie mam i tego nie zobaczę. Tylko MTV. Wklejcie sobie ten adres poniżej.

mms://wm.atlrec.com/missyelliott/video/lose_control-300.wmv
18:16, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (4) »
środa, 15 czerwca 2005
...first day of the rest of your life...
Timo Mass to jest jakiś DJ. Jeżeli to jest DJ, to pewnie robi muzykę jakąś dance-klubową, czyli taką, która mnie nie interesuję. No ale jak weźmie do "kolaboracji" Briana Molko to się zaczyna robić trochę ciekawie.

"...It's the first day of the rest of your life
You'll remember me, for the rest of your life..."

To praktycznie prawie cały tekst, jakby pominąć jakieś nieznaczące czterowersowe wprowadzenie. Tu trzeba pamiętać, że to nie jest takie słodkie i miłe "First Day" jak Connora Obersta z Bright Eyes. Hehe, tu raczej chodzi, moim zdaniem, o mroczny i średnio grzeczny dzień reszty życia. Takie mroczne przejście do undergroundu, tudzież na ciemną stronę mocy ;-)

Tekst jest banalny, ale mimo to akustycznie utwór jest bardzo dopracowany i można go słuchać wielokrotnie. No i teledysk jest po prostu... boski. W ogóle nie zwróciłbym na piosenkę uwagi, gdyby nie taki rewelacyjny teledysk :-)

Zabezpieczone WMA
(da się słuchać podobno do lipca, ale ja nie lubię takich zabezpieczeń więc nie słucham).
Teledysk na bardzo szybkie łącze (jak zwykłe to tylko można sobie posłuchać).
Teledysk leci też późno w nocy na Viva.
12:19, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (5) »
czwartek, 09 czerwca 2005
Sen koszmarny, bo oni przyszli
Simian - La BreezeSimian - La Breeze, to poruszający kawałek. Mnie zazwyczaj rozbija zupełnie. Jest jednocześnie bezdennie głupi, okropnie energiczny i powalająco śmieszny. W wesołym domku mieszka sobie wesoła rodzina. Nagle... nagle ktoś staje za drzwiami. Nagle "żyd wkręcony w drzwi" ("Judasz") przedstawia jakieś dziwne postacie.

Dziwne postacie wchodzą i... pokazują coś w telewizorze... To takie straszne i niekołtuńskie, że wszystko się kaszani....

Ktoś, kto reżyserował ten teledysk, musiał być mocno pokręcony :-) Lubię takie takie teledyski :-)
TUTAJ - teledysk RealMedia
TUTAJ - teledysk WindowsMedia
wtorek, 07 czerwca 2005
Wild Ones
Suede "Wild Ones" była jedną z moich ulubionych piosenek lat podstawówki i liceum. Senny, trochę smutny, ale jakże piękny teledysk prześladował mnie w myślach i snach. Czekałem całymi dniami, aż MTV łaskawie wyemituje ten teledysk. Pewnego dnia wreszcie trafiłem. Nagrałem na starym wideo i puszczxałem w nieskończoność.

Wild OnesAlbum "Dog Man Star" kupiłem dopiero w 2000 roku. W nieistniejącym już sklepie Planet Music na Placu Zbawiciela. Za jakieś śmieszne pieniądze. To nadal jest jedna z najcudowniejszych piosenek, jakie znam. Co tu więcej gadać...

Kilka nietrafnie wybranych screenów z teledysku jest tutaj.

But oh if you stay we'll ride from disguised suburban graves
We'll go from the bungalows where the debts still grow every day
And oh if you stay I'll chase the rainblown fears away
We'll shine like the morning and sin in the sun oh if you stay
We'll be the wild ones running with the dogs today
04:33, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (6) »
niedziela, 05 czerwca 2005
What a Waster
What A WasterOka, wracamy do Libertines, na albumie " Up The Bracket " jest jeszcze tyle do omówienia :-) Dzisiaj kawałek, który dla wielu osób jest ulubionym. Dla mnie chyba nigdy nie był, no może w grudniu 2004...

Nie wiadomo o czym jest "What a Waster", gdzieś czytałem, że to jakiejś byłej dziewczynie Carla Barata, narkomance, która mieszkała z nim i Pete'em, no i oczywiście stwarzała pewne zamieszanie, między innymi biegając po okolicy z nożem.

Innym razem Pete stwierdził że to może być o nim, o Carlu, o dziennikarzu prowadzącym wywiad, albo o którymś z fanów. Więc może to ma mieć odniesienie do całej generacji. Tak czy inaczej, słuchałem tego często zimą. Często też w kółko, po kilkanaście razy pod rząd. To były czasy :-)

What a waster, what a fucking waster
You pissed it all up the wall
Round the corner where they chased her
There's tears coming out from everywhere
The city's hard, the city's fair
04:16, paul1981 , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 czerwca 2005
Delays - nie ma na dziś nic lepszego
Faded Seaside GlamourPisałem już o Delays, ale napiszę znowu, bo znalazłem trochę plików dźwiękowych w necie. Sesja live XFM, trochę plików na oficjalnej stronie. Teraz i Wy możecie posłuchać tej kapelki... Kiedy pisałem o nich zimą, brzmiało to dziwnie. Bo to tak naprawdę bardzo wiosenno-letnia grupa.

A ponieważ jest wiosna-lato, dziś słuchanie ich pasuje idealnie. Absolutnie nie ma niczego piękniejszego na początek czerwca. Nie ma! Sesja XFM.

Hey girl
Where in the world
Did you come from
Hey girl where in the world
Do you belong
Hey girl watching you
Walk is like a dream
Hey girl you got a nerve and
You sure got me
04:22, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (3) »
środa, 01 czerwca 2005
Full Metal Jacket
Full Metal JacketFull Metal Jacket (Stanley Kubrick) to mój ulubiony film o Wietnamie. Wystarczy spojrzeć na dowolny kadr filmu, by błyskawicznie poznać, że to FMJ, a nie "jakiś" film o Wietnamie. Każda scena jest silna w swoim wyrazie i trudna do zapamiętania. A screen widziany po prawej to jedna z najstraszniejszych scen w historii kina i coś czego absolutnie nigdy już nie zapomnę.

FMJ leci ostatnio na Ale Kino. Pilnujcie, może powtórzą.
04:26, paul1981 , Film
Link Komentarze (5) »