Serwis z recenzjami zjawisk medialnych, ktorych nie znajdziecie gdzie indziej, a sa warte uwagi. Kultowe filmy, muzyka i sztuka przez masy niedoceniona.
Kategorie: Wszystkie | ! SPIS TREŚCI ! | Film | Inne | Media | Miasto | Muzyka
RSS
czwartek, 31 marca 2005
In The Morning
testThe Coral powraca. W 2002 roku debiut zatytułowany po prostu The Coral, zyskał taką małą popularność. W roku 2003 i 2004 The Coral nagrali jeszcze dwie płyty, o których istnieniu nawet nie wiedziałem. W 2005 powracają z singlem "In The Morning", na razie dostępnym tylko na MTV2. Teledysk, z początku wydawał się być głupi, ale z czasem - kolory przekonały mnie do siebie. Tak naprawdę, to każde ujęcie z tego teledysku byłoby idealną okładką.

Smile
Smile
Smile Niestety, nie mam dla Was, w chwili obecnej, muzyki lub ruchomego obrazu. Dlatego te statyczne obrazki jakoś będą musiały wystarczyć. Uwierzcie, że to fajny kawałek jest ;-) No chyba, że posłuchalibyście audycji wtorkowej Zane'a Lowe'a*. Piosenka podobno jest tak koło 1:30:00 programu, może można przewinąć. Chyba RealPlayer, nie wiem.


*
http://www.bbc.co.uk/radio/aod/networks/radio1/aod.shtml?radio1/zane_tue
środa, 30 marca 2005
Bloc Party
Czasami utwór muzyczny stanowi prawdziwy wulkan wściekłej energii. Nie wiem, skąd ta energia się bierze. Z odwagi? Z nienawiści? Z frustracji? Utwór Bloc Party - HELICOPTER ma podobno antybuszowski podtekst polityczny. Ja tego podtekstu nie czuję. Ale bardzo podoba mi się ten fragment:

Bloc PartyAre you hoping for a miracle?!
( It's not enough ! )

Czy liczysz na cud?!
( To za mało )

To takie bardzo ludzkie i bardzo mądre stuknięcie się w czoło. Taki kop w d... przypominający, że ponosimy zawsze odpowiedzialność za własne (często głupie) zachowanie.

Co do muzyki, to z pewnością wpływ ma na nią demoniczny czarny wokalista, z pewnością wpływ mają fajne gitary, ale przecież słychać, że w kapeli tak naprawdę rządzi perkusista. Ten niepozorny człowieczek, w niczym nie przypomina typowego bębniarza, któremu piana leci z gęby. Wygląda raczej na śmiesznego intelektualistę. Ale on potrafi tłuc w tą perkusję. To nie jest rytm. To jest prawdziwa, skomplikowana ściana dźwięku.

Tutaj jest teledysk HELICOTER. QuickTime. Lepiej żebyście to mieli. W wersji 56kbit dla wolniejszego łącza, słychać tylko perkusję. I tyle wystarczy.

Update: Koniecznie muszę sobie sprawić taką koszulkę batmana jak w teledysku :-)
wtorek, 29 marca 2005
Brightside for America
Idąc dalej tropem Killers, dopiero dzisiaj zobaczyłem drugą wersję teledysku The Killers - Mr Brightside. Kolorową. Tak jest. Kolorowa jest drugą wersją, pierwsza była na wiosnę 2004 w Anglii.

Buuuu... Bezguście. Straszne. Jeszcze lalka była ciekawa. Stroje były śmieszne, ale... WTF nakręcili drugą wersję teledysku, który już był idealny? WTF w teledysku jest Eric Roberts? WTF E.R. ma mokrą twarz? WTF umieszczają taniec synchroniczny w teledysku rockowym? WTF basista gra na kontrabasie?

Oj, dużo tych Uaidefaków. To nie jest czwórka marionetek z Maroon5, to jest prawdziwy rockowy zespół, który staje na scenie i naprawdę gra live na instrumentach swoje piosenki. To straszliwa nędza, że tak trzeba się samopognębić, by zyskać szeroką popularność. Mam nadzieję, że kolorowa wersja Mr B to tylko straszliwy karambol przy pracy, a nie nowy kierunek rozwoju.
poniedziałek, 28 marca 2005
Prawdziwy Uśmiech Proszę
Puste miejsca zazwyczaj są "tylko puste".
I tylko pobudzają człowieka do stworzenia z nich czegoś nowego.

Natomiast oglądanie pustych miejsc, w których było kiedyś dużo ludzi,
staje się niezwykle przygnębiające. Dlaczego?

Smile

Udało im się! The Killers wypuścili 4 z kolei teledysk, który mi się bardzo podoba. Są na bardzo dobrej drodze do stania się jednym z moich ulubionych zespołów... Trudno ignorować coś, co podoba się pod każdym prawie względem. Owszem, to banda zarozumiałych typów, którzy nie zawsze sobie radzą z koncertami live, ale...

Smile
Smile

Zaczęło się niepozornie. Zauważyłem tytuł. Czyż to nie piękny tytuł? "Smile Like You Mean It". To mówi samo za siebie. Przecież często uśmiechamy się i ludzie uśmiechają się do nas. Ale, jakże wielka jest różnica między uśmiechem, a przypominającym uśmiech grymasem twarzy. Przecież wielka jest różnica między uśmiechem, a przypominającym uśmiech wyszczerzeniem zębów... Ale o co chodzi w takiej sytuacji? Może chodzi o to, by chociaż sztuczny uśmiech starał się imitować prawdziwy.

Smile
Smile

Uśmiech w tytule wcale nie oznacza piosenki wesołej. Uśmiech jest sztuczny, a tekst jest raczej smutny. Piosenka oczywiście jest piękna. Natomiast teledysk jest... druzgoczący. Po pierwszym obejrzeniu wiedziałem, że to jest właśnie "TO". Coś co i w mojej głowie pojawiało się w postaci wielu podobnych myśli. W teledysku kamera powolnie przesuwa się po jakimś mieszkaniu. Czyżby dom rodzinny? Pojawiają się i znikają różne sylwetki, czasami wpadają na siebie... O co chodzi? O czas. Osoby mogą spotkać się w tym samym miejscu... niekoniecznie w tym samym czasie. Wokalista Brandon Flowers właśnie w ten sposób pojawia się w czasie dzieciństwa, w czasie młodości. Na przyjęciu urodzinowym, na pogrzebie, na imprezie. Wszystko w domu rodzinnym. Czy on tam jest? Jest, ale nie w czasie imprezy. Kiedyś byli tu ludzie, teraz może już ich nie być. Teraz Flowers jest tam sam. Zostają jakieś marne wspomnienia dawnych wydarzeń.

Smile
Smile

Przedmioty mają przewagę nad ludźmi, bowiem czasu boją się trochę mniej. Przedmioty, rzeczy, a zwłaszcza mieszkania, budynki, miejsca - pozostają niezmienne. Zmieniają się tylko ludzie. Coś co było, odchodzi na zawsze. Można oddalić się na setki kilometrów, a potem wrócić. Gdy oddalicie się na lata, powrotu już nie będzie.

Save some face,
you know you've only got one

Change your ways while you're young

Boy, one day you'll be a man
Oh girl, he'll help you understand

Smile like you mean it
Smile like you mean it

Looking back
at sunsets on the Eastside
We lost track of the time
Dreams aren't what they used to be
Some things slide by so carelessly

Smile like you mean it
Smile like you mean it
And someone is calling my name
From the back of the restaurant

And someone is playing a game
In the house that I grew up in

And someone will drive her around
Down the same streets that I did
On the same streets that I did

Smile like you mean it
Smile like you mean it

Smile like you mean it
Smile like you mean it

Oh no, oh no no no
Oh no, oh no no no

Nie będę już podejmował tematu, dlaczego Flowers zwraca się do małego chłopca "one day you'll be a man", a do małej dziewczynki mówi "he'll help you understand". Mówi do siebie? A może mówi, jako ojciec zostawiający dzieci? Nie wiem też o kogo chodzi, gdy śpiewa "And someone will drive her around, On the same streets that I did". Ale czy to już takie istotne?
niedziela, 27 marca 2005
Metropolis
MetropolisNiemiecki film Metropolis, jedna z najwcześniejszych (1927) produkcji science-fiction, zadziwia do dziś. Zadziwia szokującą, odważną wizją przyszłego miasta, świata niezwykłych rozwiązań architektonicznych, potężnych i strasznych maszyn, robotów zastępujących ludzi.

Obok arcyciekawej wizji przyszłości, film stara się przekazać jeszcze pewne treści polityczne. Treści wybitnie rewolucyjno-komunistyczne. Ukazana jest armia robotników - żywych trupów, zjeżdzających za dnia windą - do pracy, gdzieś na dnie świata. Żywa trupy nie myślą, nie czują, nie narzekają.

Jednakowo ubrani, przygarbieni, miarowym krokiem zbliżają się do windy. Tłoczą się w wielkiej windzie, powoli zsuwają się do podziemi, by po wielu godzinach wrocić... i wlec się do swoich małych mieszkań.

Na dnie mieszkają biedni, na szczycie - najbogatsi. Oczywiście, bogaci są równie nieczuli, jednak ich nieczułość jest znacznie surowiej oceniana, bowiem ich nieczułość jest ich wyborem.


Metropolis2Metropolis jest filmem arcyciekawym. Nie jednak ze względu na wizję przyszłości, ale ze wzlędu na... wizję przeszłości. Twórcy bardzo starają się, by pokazać czas przyszły, a ja nie mogę oderwać się od ukazanego czasu przeszłego. Nie mogę zapomnieć o tym, że ten film powstał tak dawno, że najprawdopodobniej większość aktorów w nim występujących już nie żyje. Być może tylko dzieci, pojawiające się czasem w kadrze, to sędziwi starcy, nie pamiętający przeszłości.

Mężczyźni pojawiający się w filmie, jeszcze tego nie wiedzą, ale prawdopodobnie 10 lat później, powołani do wojska, będą zabijać na wojnie. Niektórzy z nich, być może zrealizują karierę SS'manów w obozach, a może niektórzy to żydzi lub cyganie? Może niektórzy staną się ofiarami.
Kobiety będą biegać z opaskami hitlerowskimi na ręku, potem gwałcone przez radzieckich żołnierzy płakać będą na swój los, inne zrezygnują z kariery, by nie być trybikiem hitlerowskiej propagandy.


Metropolis 3To wszystko jeszcze przed nimi. Oni bawią się w science-fiction uczą nas o przyszłości, a przecież, tak naprawdę, to nic jeszcze nie widzieli, a przecież, tak naprawdę, to już od dawna ich nie ma. Są przeszłością.

Na zdjęciach:
- Brigitte Helm zmarła w 1996 r. w Szwajcarii, z obrzydzenia do Hitlera wycofała się z filmu,
- Rudolf Klein-Rogge zmarły w 1955 r. w Austrii,

Reżyser:
- Fritz Lang zmarły w 1976 r. w USA, wyemigrował ze sporym zasobem gotówki, przed wojną, ponieważ mimo, że jego matka była przechrztą na katolicyzm, jej żydowskie pochodzenie mogło być dla Langa poważnym zagrożeniem w kraju Hitlera.

Metropolis 4
Metropolis (1927)
12:13, worldpl , Film
Link Komentarze (5) »
sobota, 26 marca 2005
Wieża Obserwacyjna
TowerCzłowiek występujący roli architekta, konstruktora, potrafi stworzyć różne osobliwości. Efekty jego pracy mogą zarówno inspirować, jak i najzwyczajniej dziwić.

Nie wiem jakie emocje u Was wywołać może ta wieża obserwacyjna, postawiona w Ameryce, ale dla mnie taka wieża może symbolizować poszczególne etapy rozwoju człowieka.

Na początku jest gleba, potem są kolejne poziomy rozwoju. Co jest na poszczególnych poziomach, to nie wiem, bo każdy ma w tej kwestii indywidualne podejście. To może być edukacja, płaca, przyjaźń, miłość, władza.

Wreszcie jest też szczyt. A co jest na szczycie? Chyba nic nie ma. Kto powiedziałby, że są chmury...

...kto inny powiedziałby, że chmury to też świetnie widać z poziomu gleby, na glebie jest też ładna, zielona trawka, po co więc komu te schizoidalne poziomy?
14:33, worldpl , Inne
Link Komentarze (7) »
piątek, 25 marca 2005
Comfortably Numb
Scissor Sisters 1Ha! To dopiero jest dzikie wideo. I dziki cover piosenki Pink Floyd. Wszystko w tym dzikie. Nie każdy może zaakceptować tak zmienioną klasyczną piosenkę. Ale mi się bardzo podoba.

Scissor 2Wcześniejsze produkcje Scissor Sisters średnio przypadały mi do gustu, ale ten kawałek jest trochę inny. Woda, kolory, zdjęcia, niepokojąca i pulsująca atmosfera. Coś w tym jest. I do tego chyba jedna z najpiękniejszych okładek singla, jaką widziałem w życiu. Wszystko to mocno przemawia za wartością artystyczną tego płodu tych szaleńców.

Scissor 3A co powiecie na to - Scissor Sisters w ładnej wersji udostępniają większość swoich utworów i teledysków. Niestety trzeba mieć szybkie łącze, by coś zobaczyć. Jak chcecie tylko posłuchać, to proszę bardzo - przekopiujcie i wklejcie sobie ten link:
http://exodus.interoutemediaservices.com/deliverMedia.asp?id=b0430f9a-8de3-4aaf-9451-559d2d601ee9&delivery=stream
czwartek, 24 marca 2005
The One You Love
Rufus Wainwright promuje nową płytę piękną piosenką The One You Love. Dziś posłuchacie jej w całości, dzięki wspaniałym Kanadyjczykom, którzy udostępniają ją w RealAudio.
(wklejcie sobie link rtsp://real.umusic.com:555/umusic/rufuswainright/audio/wanttwo/theoneyoulove.rm )

Piosenka przypomina Reel Around The Fountain Smithsów. Piękna, przepiękna, poetycka melodia, i totalnie nieromantyczny tekst o puszczaniu się i seksualnej rozpuście. Całkiem interesujące zestawienie. Gdy się nie wsłuchasz w tekst, czujesz tylko boską miłość do jakiejś osoby którą kochasz, a gdy się wsłuchasz w słowa, pojawia się przyziemne zwierzęce pożądanie. Wszystko w jednej piosence. Warte paru chwil by tam zajrzeć, oj warte. Mam nadzieję, że macie RealAudio, albo jeszcze lepiej Mplayera.

Ten drugi jest bardziej ambitny, bo go trzeba zainstalować i jeszcze dograć do katalogu pliki z win32, więc jak się nie znacie, to lepiej RealAudio :-) Inna sprawa, że Mplayer średnio sobie daje radę z pakietami realaudio, trzeba wpisać
mplayer rtsp://real.umusic.com:555/umusic/rufuswainright/audio/wanttwo/theoneyoulove.rm
 i dopiero pójdzie...


The mind has
so many pictures
Why can't I
sleep with my eyes open
The mind has
so many memories
Can you remember
what it looks like
when I cry

I'm Trying,
trying to tell you
All that I can
in a sweet
and velvet tongue
But no words
ever could sell you
Sell you on me after
all that I have done

I'm only
the one you love
Am I only
the one you love?
The Lady Gloom
and her hornets
circling round
Is now before us,
the screaming's done
without moving
One little move
and for sure
you will be stung
I'm singing
"Oh, Jerusalem
oh, Jerusalem
See what he's picked up
in the park"
Let's f**k
this awful art party
Want you to make love
to me and only to me
in the dark

I'm only the
one you love
Am I only the
one you love?

We've traded
in our snap shots
We're going
through the motions
Into the view,
I'm leaving you
Down Conduit Avenue
into the early morning
Into the early morning
The one I love
Are you only
the one I love?
wtorek, 22 marca 2005
South Park - nowy, 9 sezon!
To się nazywa mocne uderzenie na początek 9 sezonu!! Oglądałem to i... jadłem akurat naleśnika z jagodami :-) Pokazali prawdziwe kawałki operacji... Eeeeeeeee... Fuuuuuuuuuj!

[Trinidad Medical Center, day. A very modern, futuristic-looking building is seen behind the sign. Inside, a doctor approaches a patient]
Doctor: Hello, Mr. Garrison, I'm Dr. Biber. I'll be performing your surgery today.
Mr. Garrison: [on the hospital bed, his legs on stirrups] God bless you, Doctor. I know you'll make me well again.
Dr. Biber: Now, you're absolutely sure you want a vaginoplasty?
Mr. Garrison: My whole life I've been a woman trapped in a man's body. A sex-change operation is my last chance at happiness.
Dr. Biber: All right, then let's begin. [POV changes to Mr. Garrison looking down past his groin. A nurse hands Dr. Biber a scalpel] Just relax, Mr. Garrison. I think if more people could just see a sex-change operation, they would know how perfectly natural it is. The first thing I'm going to do is slice your balls. [bends down to slice open Mr. Garrison's nutsack - a real live slice is shown]
Mr. Garrison: Ough, ergh. Eww. [his eyes remain shut for the duration of the operation]
Dr. Biber: With the scrotum open, I can now discard of your testicles.
Mr. Garrison: So long, balls. [the vas deferens is shown being cut in two, severing the testicle from the rest of the body. A nurse dabs Dr. Biber's forehead with a towel to remove any sweat there]
Dr. Biber: Now, I'll just continue the incision up the shaft of the penis. [real-life footage is shown]
Mr. Garrison: Oh, that stings.
Dr. Biber: Now I'll just... turn your... penis inside out.
Mr. Garrison: OH! Oh jeez.
Dr. Biber: All we need to do now is ...stuff the ...unskinned penis inside your... pelvis... And now I'll use the skin from your penis to make vaginal lips.
Mr. Garrison: Do I look like a woman?
Dr. Biber: [reviewing the results, then holds up his left thumb] Pretty much.
15:02, worldpl , Media
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 21 marca 2005
Audioscrobbler
Audioscrobbler pozwala na szybkie i proste wyszukanie ludzi, o identycznych gustach muzycznych. Audioscrobbler bada Wasze gusta muzyczne i porównuje je do gustów tysięcy innych miłośników muzyki. Istnieją dwie wersje serwisu. Do obu loguje się tak samo, przez tą samą nazwę użytkownika i hasło, różnią się tylko... szatą graficzną.
- Orginalny Audioscrobbler, który jest szybki, pozbawiony grafiki i wygodny.
- Wersja kolorowa, z reklamami, masą plików muzycznych nazywana jest Last.FM. Wersja graficzna to w istocie. radio internetowe, które nadaje tylko muzykę, która powinna pasować do profilu gustów danego użytkownika - do Waszych gustów, lub do gustów dowolnego innego użytkownika w systemie.

Aby tego wszystkiego dokonać, serwer Audioscrobblera musi najpierw poznać Wasze gusta muzyczne. Dokonać tego może na dwa sposoby.
Pierwszy, to zainstalowanie do Waszego playera specjalnego programu-szpiega, który będzie zbierał informacje o każdym przesłuchanym utworze. W ten sposób komputer najłatwiej pozna, jaką muzykę zapuszczacie najczęściej i ta muzyka będzie traktowana jako podstawa wyszukania kogoś o podobnych gustach. Ponadto, niektórzy użytkownicy prześcigają się w konkurowaniu ze sobą, kto częściej puszcza ulubione kawałki. A każda piosenka ma swoją statystykę. Kto najczęściej daną piosenkę sobie odgrywał :-)
Drugi
sposób poznawania Waszych gustów (gdy nie lubicie szpiegujących programów) to wejście na szatę graficzną Last_FM, przeglądanie katalogu muzyki i klikanie na "plusik" dla zaznaczenia ulubionych albumów. Można też zaznaczać ulubione piosenki. Można klikać wielokrotnie na plusiki, co będzie równoznaczne z uznaniem danych utworów za bardziej ulubione ;-)

Moje konto wersja graficzna / wersja tekstowa
13:56, worldpl , Media
Link Komentarze (2) »
Futureheads live acoustic?
FheadsNiesamowite, w Virgin Radio Futureheads nagrali piękną sesję live-acoustic. W tym pełne wersje "Hounds of Love" i "Decent days and nights". Koniecznie musicie tam iść teraz i posłuchać, dlaczego za Futureheads tak szaleje się w United Kingdom.

It's easy, to try. it's easy, any time
We can talk, if we like
Let's forget it for the meantime
It's easy, to try. it's easy, any time
We can talk, if we like
Let's forget it for the meantime
niedziela, 20 marca 2005
Anouk
AnoukNo nie ma wielu rock dziewczyn o takiej prezencji. Anouk z Hagi mogłaby równie dobrze nic nie śpiewać, o ile dalej będzie radośnie kręcić takie teledyski. Chyba jednak przed godziną 12 w nocy ich nie będzie się emitować. Nie szkodzi, warto poczekać mimo wszystko.

Do tego ma jeszcze calusieńką prawą rękę wytatułowaną w jakieś piękne czerwone kwiaty. To trochę niesprawiedliwe, że niektórzy mogą być inspirujący, nie robiąc nic poza... byciem.

Now you don’t need that money When you look like that, do ya, honey (2 od lewej to teledysk ze zdjęcia).

P.S. Muzyka? Eh? Mu... co?
12 @
Ahhh...
00:02, worldpl , Film
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 marca 2005
Mr Brightside
Już od maja 2004 piosenka The Killers - Mr. Brightside intrygowała mnie warstwą akustyczną. W ogóle nie zwracałem uwagi na tekst. Gdy skojarzyłem, że tekst jest o chorobliwej zazdrości, piosenka stała się jeszcze bardziej interesująca.

Zazdrość to nic dobrego. Wyniszczające i straszne uczucie. Nic nie buduje, prócz bezsilnej frustracji. Jest to emocja równie silna, jak miłość czy nienawiść, tylko że zazdrość niechętniej jest podejmowana przez artystów, jako temat przewodni ich utworów. Brandon Flowers z The Killers takich obaw nie miał. Tekst napisał pod wpływem tego, co przeżywał, gdy zobaczył swoją dziewczynę z innym.

I'm coming out of my cage
And I've been doing just fine
Gotta gotta gotta be down
Because I want it all
It started out with a kiss
How did it end up like this
It was only a kiss,
it was only a kiss
Now I'm falling asleep
And she's calling a cab
While he's having a smoke
And she's taking a drag
Now they're going to bed
And my stomach is sick
And it's all in my head
But she's touching his-chest
Now, he takes off her dress
Now, let me go

I just can't look
its killing me
And taking control
Jealousy,
turning saints into the sea
Swimming through
sick lullabies
Choking on your alibis
But it's just the price I pay
Destiny is calling me
Open up my eager eyes
'Cause I'm Mr Brightside
I'm coming out of my cage
And I've been doing just fine
Gotta gotta gotta be down
Because I want it all
It started out with a kiss
How did it end up like this
It was only a kiss,
it was only a kiss
Now I'm falling asleep
And she's calling a cab
While he's having a smoke
And she's taking a drag
Now they're going to bed
And my stomach is sick
And it's all in my head
But she's touching his-chest
Now, he takes off her dress
Now, let me go

I just can't look
its killing me
And taking control
Jealousy,
turning saints into the sea
Swimming through sick lullabies
Choking on your alibi
But it's just the price I pay
Destiny is calling me
Open up my eager eyes
'Cause I'm Mr Brightside

I never...
I never...
I never...

Hot Fuss
VIDEO - w dowolnych formatach,
to jest teledysk czarnobiały,
z rynku brytyjskiego,
a nie wersja kolorowa z USA

Merlin chce Wam zabrać 42 zł
merlin.pl wmamp3
czwartek, 17 marca 2005
Latarnia
LighthouseTo jest niezwykle interesujące zdjęcie. Zdjęcie dające bardzo dużo do myślenia. Wiecie dlaczego? Bo teraz czytając, zgodnie z tytułem bloga jesteście na morzu. Dokładnie jak ta latarnia.

Niezbyt ciekawa ta perspektywa. To już lepiej zrobić cokolwiek. Choćby rozpętać bitwę morską, to może będzie lepiej.

Well I'm so glad
We know just what to do

And no one's left stumbling around
Fumbling around
Tumbling around in the dark
Always in the dark
And everyone's gonna be happy
Everyone's gonna be happy
Everyone's gonna be happy
But of course
03:56, worldpl , Inne
Link Komentarze (8) »
środa, 16 marca 2005
Wave Goodbye
Po głupiej zanarkotyzowanej śmierci Jeffa Buckleya, Chris Cornell, mój ulubiony muzyk, napisał dla przyjaciela Jeffa piosenkę pożegnalną. Na szczęście tekst jest na tyle uniwersalny, że nikt Wam nie musi umierać, byście mogli zrozumieć słowa Chrisa.

Wychowałem się na muzyce Soundgarden, więc naprawdę nie wiem, czy Cornell nagrał dobry album. Zapewne cokolwiek by nagrał, mi by się to podobało, bowiem właśnie ten facet jest zasadniczo odpowiedzialny za mój gust muzyczny. Jeżeli coś podoba się jemu, to teoretycznie musi się też podobać mi.

Words get tangled on your tongue
And you stumble on your feet
When you miss somebody
And everywhere you think you see them
Walking down the street
When you miss somebody
When you miss somebody

You tell yourself
a hundred thousand times
Nobody ever lives forever
So you give it one more try
To wave goodbye, wave goodbye

Every hurtful thing you ever said
Is ringing in your ear
When you miss somebody

And everything of beauty that you see
Only brings a tear
When you miss somebody
When you miss somebody


You tell yourself
everything will be alright
Try to stand up strong and brave

When all you want to do is
lay down and die

How long I've waited
for an answer or a sign

Lonely and weary from
The troubled task of trying

To wave goodbye

So now you start to recognize
That every single path you see
Leads to a tear in your eye

So wave goodbye,
wave goodbye


Tym razem Merlin stoi na wysokości zadania. 31 złociszy to akceptowalna cena, chociaż nie ma to jak iść do sklepu muzycznego.
Fragmenty na mp3search.ru
Fragmenty na amazon.com
wtorek, 15 marca 2005
She feels love
Czyż to nie zapowiada się na całkiem przyjemny cover? W wersji pierwotnej była chyba Donna Summer, potem był Marc Almond z tym małym blond człowieczkiem. A ten przepisany w 2003 kawałek znalazł się nawet na soundtracku do filmu "Po Zachodzie Słońca". Był nawet w trailerze. Fajnie. Porównać możecie tutaj.

Update: Merlin chce za to 60 zł, no nie, to aż takie fajne nie jest.
poniedziałek, 14 marca 2005
Podwodne życie ze Stevem Zissou
Zissou"Podwodne życie ze Stevem Zissou" - to film śmieszny, ale tylko na pewien specyficzny sposób. Niektórzy mówią, że to humor inteligentny. Wątpię. To raczej humor w stylu zespołu post-punkowego Devo. To humor, który czasem trudno zrozumieć bez... ehm... zaprawy i towarzystwa. Humor specyficzny i wymagający. Niekoniecznie wymagający inteligencji. Raczej dużej dozy luzu, cierpliwości i dobrej woli. Film wcale nie ma nas rozbawić w słaby dzień. Film ma nas rozbawić w dobry dzień.

Nawet jeżeli nie macie humoru na taki humor ;-) to może macie humor na Billa Murraya i Owena Wilsona. To dwóch komików, którzy potrafili stworzyć własny, niepowtarzalny styl, dzięki któremu wcale nie muszą wywoływać nieprzytomnych śmiechów publiki, by zyskać powszechną sympatię.
11:16, worldpl , Film
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 marca 2005
You Were The Last High
Mało jest utworów tak kosmicznych, tak wysmakowanych wizualnie i akustycznie, jak "You Were The Last High" Dandy Warhols. Na fali powrotu różnych nju łejwów i nju romantiksów, w 2003 roku Dandy Warhols wydali piękną płytę, a do najpiękniejszej piosenki nagrali jeszcze cudowny teledysk. Od strony wizualnej oczywiste jest nawiązanie do Flock of Seagulls, do Davida Bowiego i innych.
Jak możecie się spodziewać, piosenka ma też miły tekst, który conajmniej dorównuje swą jakością obrazowi i dźwiękowi. Tylko patrzeć, doświadczać, sprawdzać. Polecam bardzo, bardzo mocno. O zobaczcie, jest tutaj.

I am alone but adored
By a hundred thousand more
Then I sin when you were the last -
And I have known love
Like a whore
From atleast ten thousand more
Then I swore when you were the last -
When you were the last high
Igh-igh-igh

You were awake
And I should've stayed
But wondered
I was only out for a day
Out for a day
It was Chicago for a moment and then
It was Paris and London for a few days
But I am alone but adored
By a hundred thousand more
Then I swore when you were the last-

When you were the last high
Igh-igh-igh
When you were the last high
Igh-igh-igh

I was the first to have spoken
And I said just about
All of the things you shouldn't say
So maybe you loved me but now
Maybe you dont
And maybe you'll call me
Maybe you wont

So I am alone but adored
By a hundred thousand more
Then I sin when you were the last -
And I have known love
Like a whore
From atleast ten thousand more
Then I swore when you were the last -
When you were the last high
Igh-igh-igh
And you were the last high
Igh-igh-igh
Miasto Marzeń
Nowe reality show na Polsacie. W Mieście Marzeń telewizja bierze się za jakąś mieścinę i czyni ją jedynym wielkim poligonem reality show. Wofrmuła Miasta Marzeń spełniła się już na zachodzie, czy spełni się w Polsce? Nie wiadomo.

Pomysł jest tyle ciekawy, co głupi i okrutny, Czaplinek czeka rewolucja. Miasto marzen, dzis, TVP1.
14:53, worldpl , Media
Link Komentarze (5) »
piątek, 11 marca 2005
Just Because - Closer
If I were you I'd better watch out
When was the last time
You did anything
Not for me Or anyone else

Just because Just because


Yeah! Oh, you really should have known!    hey you!
You really  should have known


Just because Just because

You've got the most
Ahh,  but nobody loves you

Nobody has to

Just because Just because


Myślę, że to sensowna i całościowa odpowiedź na pytanie z Closer "Why love is not enough?". No właśnie - just beacuse - nobody has to love her. Jak nie ma żadnego zysku, nawet socjalno-towarzyskiego, to nie ma wartości. Straszne?
16:22, worldpl , Film
Link Komentarze (2) »
czwartek, 10 marca 2005
2046
Uhm... jestem świeżo po pra-pra-pra-premierze. W kinach od 1 kwietnia dopiero. Piękny film. Jak zwykle Wong Kar Wai stanął na wysokości zadania. A może nawet więcej powiem. Ludzie w kinie różnie reagowali, ale to jest jego najlepszy film. Kropka.
22:28, worldpl , Film
Link Komentarze (4) »
The Smiths bez Morrisseya?
Ktoś napisał, że Smiths to Morrissey. Uuuuu... Nic bardziej mylnego... Oto kawałek, który pokazuje, jakby grali, gdyby byli tylko zespołem instrumentalnego prog rocka. To jest nagranie live, z Madrytu, koniec jednej ze znanych piosenek. Poza basem, o ile mi wiadomo tu jest tylko jedna gitara niesamowitego Marr'a. Naprawdę trudno w to uwierzyć, bo to, co ten człowiek robi ze stronami, przechodzi ludzkie wyobrażenie. Tak jakby miał co najmniej dwadzieścia palców u jednej dłoni. To jest końcówka prawie koncertu, to jest końcówka siedmiominutowej wściekłej piosenki... Marr jest po prostu de beściak i tyle.
live
środa, 09 marca 2005
Love Will Tear Us Apart
Parę dni temu miałem rozterkę. Czy lepiej zaczyna się piosenka z sesji Peela - Cure czy Smiths. Teraz już nie mam rozterki, bo wiem że najlepiej zaczyna się Joy Division. Co prawda to troszeczkę niesprawiedliwe porównanie, bowiem Ian Curtis tuż po wydaniu singla poświęcił swoje życie czyniąc tą piosenkę nieśmiertelną. No ale trudno, przykro mi, Joy Division to nagrało u Peela i to musi być najlepsze. Nawet nie ma co porównywać i dyskutować. Bardzo mi szkoda ludzi, którzy jeszcze tej piosenki nie słyszeli.  25 sek. pierwszych live u Peela

Z drugiej jednak strony, jakże mogę być tak okrutny, by polecać komuś Joy Division? Przecież, to tak jak polecanie komuś heroiny. Może i coś pięknego, ale to tak naprawdę, straszne, destruktywne, zabójcze.

Ian CurtisWhen routine bites hardand ambitions are low.
And resentment rides high but emotions won't grow.
And we're changing our ways taking different roads.
Love, love will tear us apart again.

Why is the bedroom so cold turned away on your side?
Is my timing that flawed our respect run so dry?
Yet there's still this appeal that we've kept through our lives.
Love, love will tear us apart again.

Do you cry out in your sleep, all my failings expose?
Gets a taste in my mouth as desperation takes hold.
Why is it something so good just can't function no more?
Love, love will tear us apart again.

Kiedy to stało się hitem, Curtis był już zakopany pod ziemią, rozwód, przygotowywana trasa w USA, narkotyki, to wszystko było dla niego za dużo. W maju 1980 powiesił się, na dwa miesiące przed swoimi 24 urodzinami. Ostatni film, jaki widział to Stroszek Wernera Herzoga. Więcej tutaj.
wtorek, 08 marca 2005
Dzień Kobiet
Dzien-KobietWszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet życzę wszytkim moim czytelniczkom. Bez Was ten blog byłby smutny, więc cieszę się, że jesteście. Miło jest, że "wymyślili" święto podczas którego można uczcić Wasze istnienie.

A Wy teraz zapewne tak sobie siedzicie, patrzycie na moje statki, które Wam pokazuję. I myślicie. O różnych rzeczach.

Co ta pani słyszy?
http://www.wildsound.com/enviro.html
01:39, worldpl , Inne
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2