Serwis z recenzjami zjawisk medialnych, ktorych nie znajdziecie gdzie indziej, a sa warte uwagi. Kultowe filmy, muzyka i sztuka przez masy niedoceniona.
Kategorie: Wszystkie | ! SPIS TREŚCI ! | Film | Inne | Media | Miasto | Muzyka
RSS
niedziela, 26 lutego 2006
Travis - Sing
Travis - Sing
Baby, you’ve been going so crazy
Lately nothing seems to be going right
Solo, why do you have to get so low
You’re so... You’ve been waiting in the sun too long
But if you sing, sing, sing, sing, sing
For the love you bring won’t mean a thing
Unless you sing, sing, sing
Colder, crying on your shoulder
Hold her, and tell her everything’s gonna be fine
Czy "Sing" Travisa to prosta piosenka o miłości? Tak można zgadywać skupiając się na wokalu i wesoło grających instrumentach. Słuchałem tego latem 2001 namiętnie i zastanawiałem się, dlaczego ta piosenka tworzy klimat niezrozumiałego smutku i niepokoju. Tekst wydaje się być optymistyczny. Żeby przestać umartwiać się głupotami i śpiewać, gdy jest miłość. Jednak...
Baby, there’s something going on today
But I say nothing, nothing, nothing
Nothing, nothing, nothing, nothing
...coś (być może) się dziś dzieje. A może to dziś - to ten jedyny dzień by zrobić to, co powinno się było zrobić już dawno. A jednak nie robi się nic, nic, nic. Mija szansa i mija możliwość działania. Nie robi się nic. Pobrzmiewa tło muzyczne. Dopiero w 2006 zwróciłem na nie uwagę. Aranżacja dźwięków w tle buduje atmosferę niepokoju, wręcz grozy.
piątek, 24 lutego 2006
Cieszyn - festiwal filmowy
Polski Cieszyn Nocą - RynekCieszyński rynek był bardzo, ale to bardzo klimatyczny. Nowy festiwal nie odbędzie się już w małym Cieszynie, ale w wielkim Wrocławiu. Czy wielkość miasta nie zepsuje imprezy? Czy nie spowoduje "rozcieńczenia" cieszyńskich emocji? Cieszyn przypominał miasteczko uniwersyteckie - na każdym kroku spotykałem tłumy młodych kinomanów. Ludzie byli dobrzy i życzliwi.

Obawiam się, że Wrocław, choć piękny, zepsuje klimat. Będzie tak, jak na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Widzowie rozpierzchną po ogromnej powierzchni miasta, poginą w nocnych klubach, poznikają w podmiejskich hotelach, utracą kontakt z innymi widzami...
12:16, worldpl , Film
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 lutego 2006
Kanye West - Home
A lot of soldiers ain't make it through this year
So let's just celebrate that we still here
And whoa, never leave me alone

O czym jest ta piosenka? O wojnie, żołnierzach tęskniących za swoimi kobietami? 

I met this girl when I was three years old
And what I loved most she had so much soul (...)
I told her in my heart is where she'll always be
She never fuck with entertainers cuz they always leave
She said if I really cared for her

No tak, oczywiście chodzi o kobietę, on czuje się jak żołnierz, ale nie jest żołnierzem, wspomnienia przywołują kobietę którą znał od lat, którą kochał i która uczyła go życia. Ta kobieta nie pędziła ze tanimi chwytami nędznych podrywaczy, ta kobieta podążała za głosem serca by otaczać się dobrymi ludźmi. 

I really wouldn't have to hit the airport and follow my dreams
Sometimes I still talk to her
But when I talk to her it always seem like she talkin' 'bout me
She said you left ya kids and they just like you
They ran out, started makin' soul beats just like you

Jednak On wyjechał, zostawił ją by podążać za marzeniem, zostawił dzieci, dom, swoją rodzinę. 

I'll be comin' home, never leave me alone
Tell 'em holla at ya boy, cuz I'll be comin' home
I'll be comin' home
When I get there I'll put my arms around you
And hold you
Hey, I love you
Chi-Town I love you
Chicago I miss you, hey

Przepiękny, rozczulający moment piosenki. On powróci, on nadal strasznie kocha. On chce tylko wziąć w ramiona. To wystarczy, by być szczęśliwym. Wróci do domu. Będzie.

 Kurczę. Zauważyliście ostatnie wersy? To nie piosenka o kobiecie. To piosenka o jego ukochanym mieście z lat młodości. To piosenka o Chicago. O jego domu.

wtorek, 21 lutego 2006
Deszczowo
Wawa-Milkolajki-2005--3Nie cierpię takiej deszczowej pogody. Taka pogoda jest bardzo wymagająca. Owszem, można ją wykorzystać do kreatywnych celów, np. pstryknąć klimatyczne zdjęcie (kliknij by powiększyć - all sizes - large). Problem leży w tym, że nie zawsze jest siła i inspiracja, by pokonać lenistwo gdy ciśnienie jest tak niskie.
niedziela, 19 lutego 2006
D4L "Laffy Taffy"
Ta piosenka bije obecnie w USA wszelkie możliwe rekordy popularności. To smokołyk niesamowicie atrakcyjny, acz dający bardzo krótką przyjemność. Głównie za sprawą powtarzających się motywów muzycznych, których nie można przecież eksploatować w nieskończoność.

Mimo to, każdy musi tego posłuchać. Współczynnik wpadania w ucho jest niezwykle wysoki :-) Nie sposób zapomnieć niesionego echem refrenu ...laffy-taffy-laffy-taffy... W tle delikatny syntezator i miarowy rytm. To był gwarantowany sukces i oczywisty hit większości klubów amerykańskich z czarną muzyką. Zapewne hit jednorazowy, ale cóż z tego.
środa, 15 lutego 2006
Kanye West - Jesus Walks
Już pisałem o Jesus Walks. Pisałem o piosence, jak o soundtracku z filmu Jarhead. A przecież to znacznie więcej, niż prosty kawałek do kolejnego filmu. Jak daleko można zajść w poszukiwaniu nowego brzmienia już pięknej piosenki? Jesus Walks to dowód, że można iść daleko i odnosić sukcesy. Gdy zobaczyłem teledysk z płonącym krzyżem, byłem bardzo mile zaskoczony. Produkcja niemalże audiowizualnie idealna. Obrazy głęboko zapadające w pamięć, zmieniona aranżacja utworu, podkreślone nowe motywy muzyczne...

...i okazało się, że jest jeszcze jeden teledysk - z kościołem i pastorem. Ten teledysk zaskoczył mnie zupełnie. Był jeszcze lepszy. Chyba najlepszy, jaki widziałem od lat. Są takie teledyski, które po prostu trafiają w gusta odbiorcy (tak jak kiedyś tu opisywany teledysk Charlotte Heaterley). Koniecznie poszukajcie obu wersji Jesus Walks, po prostu warto. Póki co nie odnalazłem go w necie, liczę na Waszą pomoc.

niedziela, 12 lutego 2006
Monachium
Munich 1972To chyba jedno z najsłynniejszych zdjęć, niemalże symboliczne dla wydarzeń z Monachium 1972. Grupa terrorystów palestyńskich określających się jako "Czarny Wrzesień" porwała 11 izraelskich sportowców. Prawne pozostałości II Wojny Światowej uniemożliwiały użycie niemieckiego wojska w celu odbicia zakładników. Niemcy nie mieli także jednostek antyterrorystycznych, które mogłyby podjąć się tego zadania. Zakładników próbowała odbić niemiecka policja - wyjątkowo nieudolnie. Najpierw, jeszcze w wiosce olimpijskiej, grupa policjantów - ochotników (!) wzięła pistoleciki i ruszyła do boju. Na szczęście powstrzymano ich, bowiem biedacy nie wiedzieli nawet, że terroryści obserwują każdy ich krok... w telewizji! Obraz budynku, w którym przebywali terroryści i zakładnicy był... transmitowany we wszystkich stacjach telewizyjnych. Terorryści z uśmiechem na twarzy obserwowali jak policjanci "skradają się niepostrzeżenie" po dachach budynków.

Munich 1972Zakładników próbowano odbić także później, po przewiezieniu ich na pobliskie lotnisko. Niestety, policjanci nie wiedzieli nawet ilu jest terrorystów (!), wysłano tylko 5 snajperów, którzy nie mieli szans, by wytłuc sprawnie 8 terrorystów zanim ci zaczną strzelać do zakładników. Snajperzy nie mieli przyrządów celowniczych w swoich strzelbach (w filmie mają), nie mieli radia by koordynować swoje działania z innymi, nie mieli kamizelek kuloodpornych. Nie umieli też strzelać. Jeden z policjantów pomylił snajpera z terrorystą. Snajperzy rozlokowali się tak genialnie, że strzelali do siebie nawzajem (!!!). Oczywiście akcja zakończyła się klęską i śmiercią zakładników. Po tym wydarzeniu - utworzono niemiecką antyterrorystyczną superjednostkę GSG9, która bez problemu poradziłaby sobie z taką operacją... W Monachium w 1972 takiej jednostki zabrakło.

Po tym wydarzeniu Izrael postanowił się odegrać. Nieformalnie działająca grupa szpiegów z izraelskiego Mossadu podjęła się tajemnego wymordowania wszystkich osób związanych z Czarnym Wrześniem, niezależnie od miejsca w którym ci mieliby się znajdować... Tu rozpoczyna się film Stevena Spielberga. Sam spektakularny charakter wydarzenia, jak i nazwisko reżysera powinno wystarczyć do uznania filmu za warty obejrzenia. Bo jest warty. To nie tylko mocny film akcji, ukazujący efektownie świat terrorystów i szpiegów lat 70. To też film zadający trudne pytania dotyczące metod walki z terroryzmem, ich skuteczności, celowości, sprawiedliwości. Czy agent Mossadu może korzystać z metod właściwych dla terrorystów?
12:43, worldpl , Film
Link Komentarze (3) »
czwartek, 09 lutego 2006
Rozdano nagrody Grammy
A ja nie mogłem się zdecydować, czy umieścić tą informację w pozytywnym Sea czy negatywnym Oceanie. Ostatecznie padło na Sea, bowiem Mariah Carey nie wygrała wszystkiego, co można było wygrać. Pięć nagród trafiło do U2, po trzy dla Mariah i Kanye Westa. Grammy dostali też np. John Legend czy Kelly Clarkson. Ostatecznie, miła impreza. Fiona Apple, choć nominowana, niestety nie wygrała tym razem.

Ponieważ mnóstwo osób szuka dziś w necie stroju Mariah Carey, nie omieszkam wpisać tu czegoś dla zmylenia. Mariah Carey dress, Mariah Carey white dress, sukienka Mariah Carey. Miłego wpadania.

Record of the Year: "Boulevard of Broken Dreams," Green Day.
Album of the Year: How to Dismantle an Atomic Bomb, U2.
Rock Album of the Year:How to Dismantle an Atomic Bomb, U2.
Song of the Year: "Sometimes You Can't Make It on Your Own," U2.
New Artist:John Legend.
Female Pop Vocal Performance:"Since U Been Gone," Kelly Clarkson.
Male Pop Vocal Performance: "From the Bottom of My Heart," Stevie Wonder.
Pop Performance by a Duo or Group With Vocal:"This Love," Maroon 5.
Pop Collaboration With Vocals: "Feel Good Inc.," Gorillaz Featuring De La Soul.
Pop Instrumental Performance:"Caravan," Les Paul.
Pop Instrumental Album: At This Time, Burt Bacharach.
Pop vocal album: Breakaway,Kelly Clarkson.
Dance Recording:
"Galvanize," the Chemical Brothers featuring Q-Tip.
Traditional Pop Vocal Album: The Art of Romance, Tony Bennett.
Solo Rock Vocal Performance: "Devils & Dust," Bruce Springsteen.
Rock Performance by a Duo or Group With Vocal: "Sometimes You Can't Make It on Your Own," U2.
Hard Rock Performance: "B.Y.O.B.," System of a Down.
Metal Performance: "Before I Forget," Slipknot.
Rap/Sung Collaboration: "Numb/Encore," Jay-Z featuring Linkin Park.
Rap Solo Performance: "Gold Digger," Kanye West.
Rap Performance by a Duo or Group: "Don't Phunk With My Heart," the Black Eyed Peas.
Rap Song: "Diamonds From Sierra Leone," D. Harris and Kanye West.
Hard Rock Performance: "B.Y.O.B.," System of a Down.
Rock Instrumental Performance: "69 Freedom Special," Les Paul and Friends.
Rock Song: "City of Blinding Lights," U2.
Alternative Music Album: Get Behind Me Satan, the White Stripes.
Female R&B Vocal Performance: "We Belong Together," Mariah Carey.
Male R&B Vocal Performance: "Ordinary People," John Legend.
R&B Performance by a Duo or Group With Vocals: "So Amazing," Beyoncé and Stevie Wonder.
Traditional R&B Vocal Performance: "A House Is Not a Home," Aretha Franklin.
Urban/Alternative Performance: "Welcome to Jamrock," Damian Marley.
R&B Song: "We Belong Together," Mariah Carey.
R&B Album: Get Lifted, John Legend.
Contemporary R&B Album: The Emancipation of Mimi, Mariah Carey.
Female Country Vocal Performance: "The Connection," Emmylou Harris.
Male Country Vocal Performance: "You'll Think of Me," Keith Urban.
Country Performance by a Duo or Group With Vocal: "Restless," Alison Krauss and Union Station.
Country Collaboration With Vocals: "Like We Never Loved at All," Faith Hill and Tim McGraw.
Country Instrumental Performance: "Unionhouse Branch," Alison Krauss and Union Station.
Country Song: "Bless the Broken Road," Rascal Flatts.
Latin Pop Album: "Escucha," Laura Pausini.
Classical Album: Bolcom: Songs of Innocence and of Experience, Leonard Slatkin, conductor.
Orchestral Performance: Shostakovich: Symphony No. 13, Mariss Jansons, conductor.
Opera Recording: Verdi: Falstaff," Sir Colin Davis, conductor (London Symphony Chorus, London Symphony Orchestra).
Traditional Blues Album: 80, B.B. King and Friends.
Contemporary Folk Album: Fair & Square, John Prine.
Reggae Album: Welcome to Jamrock, Damian Marley.
Polka Album: Shake, Rattle and Polka! Jimmy Sturr and His Orchestra.
Musical Show Album: Monty Python's Spamalot.
Southern, Country, or Bluegrass Album: Rock of Ages... Hymns & Faith, Amy Grant.
Jazz Vocal Album: Good Night, and Good Luck, Dianne Reeves.
Jazz Instrumental Solo: "Why Was I Born?" Sonny Rollins.
Jazz Instrumental Album: Beyond the Sound Barrier, Wayne Shorter Quartet.
Contemporary Jazz Album: The Way Up, Pat Metheny Group.
Bluegrass Album: The Company We Keep, the Del McCoury Band.
Contemporary Blues Album: Cost of Living, Delbert McClinton.

środa, 08 lutego 2006
List na mikrofilmie
Victory Mail, V-mailKolejny ciekawy wpis na BoingBoing. Victory Mail (V-Mail). Podczas II Wojny Światowej, w Europie mieliśmy parę milionów Amerykanów. Ci Amerykanie nie mogli jeszcze skorzystać z dobrodziejstw internetu czy telefonii komórkowej. Jedyną formą kontaktu ze zdradzającymi ich żonami były listy pisane na kartce papieru ;-)

Teraz wyobraźcie sobie milion listów wysyłanych powolnym statkiem przez Atlantyk. Pomiędzy polującymi na takie statki u-boot'ami. Trudne do zrealizowania. Wykorzystano więc mikrofilmy. Listy żołnierzy fotografono i na jednej rolce filmu mieszczącej nawet kilkanaście tysięcy zdjęć, wysyłano samolotem wprost do Ameryki. Zmyślne, eh?
10:41, paul1981 , Inne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lutego 2006
Trójwymiarowy Zegarek
WatchNa blogu BoingBoing znalazłem ciekawy link dotyczący najnowszego pomysłu zwariowanych Japończyków. Czy widzieliście kiedyś odbicie lustra w lustrze? Odbicie powtarza się, zdążając ku nieskończoności powtórzeń. Światło, które nieszczęśliwie ugrzęzło między dwoma lustrami miota się między powierzchniami luster niczym mały zwariowany wróbelek.

Japończycy postanowili wykorzystać ten efekt w zegarku. Dołączyli też kolory i mamy coś pięknego. Wskazówki mnożą się i tworzą wrażenie trójwymiarowej, nieskończonej glębi barwnych obrazów. Prosta rzecz, a jak cieszy i jak zajmuje oczy umęczone życiem biurowym.
11:40, paul1981 , Inne
Link Komentarze (2) »
sobota, 04 lutego 2006
Never Let Me Down...
...Again.

Piosenkę Depeche Mode usłyszałem dopiero niedawno. A to dziwne, bo choć to znany hit, wcześniej na niego nie wpadłem. A co go wyróżnia? Choćby specyficzne zgranie perkusji z głosnymi uderzeniami klawiszowca. Albo trudny tekst, dotykający porblemu przyjaciół, którzy zawodzą. Mam wrażenie, że członkowie zespołu niejednokrotnie zawodzili się nawzajem...
I'm taking a ride
With my best friend
I hope he never lets me down again
He knows where he's taking me
Taking me where I want to be
Brońmy się przed takimi przyjaciółmi, ale Depeche Mode - słuchajmy. W 2005 byłem na kilku kultowych imprezach DM w Aurorze. Niezapomniane przeżycie, poczułem lepiej klimat, zainteresowałem się czymś więcej, niż tylko Ultrą którą dotychczas słuchałem.
02:06, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (2) »
środa, 01 lutego 2006
Fort Minor
BARDZO spodobał mi się debiut tego zespołu, będącego zdaje mi się odnogą Linkin Parku. Podoba mi się znacznie bardziej niż sam Linkin Park :-)

Agresywny tekst utrzymany w klimacie "DOSYĆ TEGO, IDZIESZ NA DNO W SAMOTNOŚCI, JEŻELI TEGO PRAGNIESZ". Mocny rytm i cudowny teledysk - fale energii i kolorów wypełniające podziemny parking. Teledysk można zobaczyć i usłyszeć TUTAJ. Bardzo łatwo wpada w ucho. Pewny i stuprocentowy hit.
13:19, paul1981 , Muzyka
Link Komentarze (1) »