Serwis z recenzjami zjawisk medialnych, ktorych nie znajdziecie gdzie indziej, a sa warte uwagi. Kultowe filmy, muzyka i sztuka przez masy niedoceniona.
Kategorie: Wszystkie | ! SPIS TREŚCI ! | Film | Inne | Media | Miasto | Muzyka
RSS
poniedziałek, 28 lutego 2005
Paris Hilton
Paris "She acquires momentum as she advances" Hilton. Fajnie ma taka. A inni muszą szukać małych okienek możliwości, które przesuwają się bardzo szybko i bardzo trudno do nich wskoczyć.

Chodzi o to, że niektórzy mają szansę jedną na milion, stoją w miejscu i marzą sobie o gwiazdach. A dla innych całe życie to jedna wielka szansa, są absolutnie niepowstrzymywalni i tylko ich marzenia, bo nie wszechświat, stanowi granicę.
22:07, worldpl , Inne
Link Komentarze (1) »
Koniec Jeziora Marzeń
Dawson's Creek zaczęło się w TV, kiedy byłem na początku liceum. Polsat niezbyt na czasie wyświetlał kolejne sezony, wreszcie, dotarł do Finału Serii. Finału 6 sezonu.

Za oceanem wyemitowano to już na wiosnę 2003. Do Polski dotarło w 2005. Na koniec moich studiów. Dziwne. Prawie cała młodość szkolno-uczelniana. Smutno, naprawdę smutno się zrobiło... A co najgorsze...

Zakończenie było... beznadziejnie beznadziejne... A dokładnie, wybór Joey był załamujący.
17:56, worldpl , Media
Link Komentarze (8) »
niedziela, 27 lutego 2005
Auchan Ride
Carefour Chciałem jechać tutaj, bo tu, na zdjęciu zawsze jest więcej emocji i strachu. Jak na dobrym horrorze ("Piła" to nie jest dobry horror).

Tu, na zdjęciu, statystyki przestępczości dwa albo trzy razy większe. No, ale skończyło się tylko mocnym skrętem w lewo i kierunkiem Auchan. Potrzebowałem części do serwera. W Auchanie!? Tak. Drewnianych wykończeń projektu technologicznego. Ma być cicho, a materiały do zdobycia w Auchanie świetnie się do wyciszania nadają.

Hmmmm.... I tak trzeba było pojechać do jakiegoś budowlanego supermarketu. Ale to już ze zdjęciem nie ma nic wspólnego
Śledzenie człowieka
Wielki brat już chce Cię oznakować. Wystarczy przylepić Ci malutki radiolokator, a nigdy się nie uchronisz. Wystarczy przylepić radiolokator na wszystkich produktach, by poznać produkty, które kupujesz. Wystarczy oznaczyć Twoich przyjaciół, by poznać, z kim się spotykasz.

Rok 1984 troszeczkę się spóźnia, ale już nadchodzi coraz większymi krokami. To straszne i nieprzyjemne.
02:31, worldpl , Inne
Link Komentarze (5) »
sobota, 26 lutego 2005
Million Dollar Baby
Byłem zaszokowany. Poszedłem na film przypadkowo. Nuda, wolny dzień, brak konkretnych planów. Nawet nie wiedziałem o czym to film. Coś z Clintem Eastwoodem po obu stronach kamery. Coś o kobiecym boksie. Kto by pomyślał, że poruszać będzie temat eutanazji. Ciężko coś napisać nie zdradzając fabuły. A historia jest nieprawdopodobnie poruszająca. Najbardziej poruszające są raczej nietypowe dla filmu hollywoodzkiego zdarzenia.

Może właśnie dlatego nie radzę czytać jakichkolwiek recenzji. Wszelkie recenzje mogą przypadkowo wyjawić zbyt wiele i zepsuć wszelkie zaskoczenie. A właśnie dzięki niewiedzy - jak to się wszystko potoczy, film był zajmujący i poruszający - od 1 do 130 minuty.

Ktoś powie, co może być ciekawego w kobietach tłuczących się po nosach. No cóż. To jest po prostu kino najwyższej klasy. Nie ważne o czym jest takie kino. Tak profesjonalnie zrobione, musi być dobre. Nieistotne, czy to science-fiction, melodramat, dramat czy komedia.

Czy takie historie zdarzają się naprawdę? Tak, nawet czasami gorsze.
01:16, worldpl , Film
Link Komentarze (3) »
piątek, 25 lutego 2005
The Bravery !
Honest MistakeNo, proszę państwa, to jest eksplozja. Na to czekaliśmy od dawna. The Bravery to... czysta odwaga. Wręcz brawura. To zespół nowojorski, mimo że sprawia wrażenie brytyjskiego. Źródła jednak nie są ważne, bo liczy się tylko ta eksplodująca muzyka. To nie jest żaden szaleńczy punk. To nie jest hałasujący metal. To nie jest tani hip-hop. I to nie jest robiony sztucznie pop. To coś żywego, nowatorskiego, dopracowanego i wspaniałego.

Wokalista z wyglądu przypomina trochę Morrisseya, choć jak zauważono, na scenie zachowuje się i śpiewa bardziej jak Julian Casablancas z The Strokes. Czy ta mieszanka może być jeszcze bardziej wybuchowa? Jest. Bo wszyscy stylizują się na stare teledyski z okresu początku MTV i muzyki new romantic.

UnconditionalTrudno to opisać słowami. Dodam jeszcze tyle - teledyski są boskie. Wyszły dwa i OBA możecie obejrzeć TAM - format Real i WindowsMedia, w wersji high i low bitrate. Obejrzyjcie najpierw teledysk Honest Mistake. Jest trochę bardziej przystępny, choć niekoniecznie lepszy...

Ech, o czym ja piszę? Pewnie i tak nikt tego nie obejrzy, bo nikt tego nie słucha. No, chyba Kazialeśna tylko coś tam pisała, że słucha :-(

Update: Heh, zapomniałem podać linka. No ale już jest. ZAGUBIONY LINK JEST TUTAJ!
środa, 23 lutego 2005
18 ton stali
TramwajTramwaje są zawsze niezwykle fotogeniczne. To takie potężne metalowe bolidy, miejskie odrzutowce, łodzie podwodne, czołgi. Niestety nie mam specjalnie gdzie jeździć tramwajami, ale gdy tylko zdarzy się pretekst, by się przejechać, wsiadam do tramwaju.

Zimą tramwaj jest jak T-34 pod Kurskiem. Podobno waży 18 ton. Oj, nie chciałbym się zderzyć z takim tytanem miejskich tras.

TUTAJ big zdjęcie.
wtorek, 22 lutego 2005
Queens of the Stone Age - Little Sister
Queens of The Stone Age - Little SisterQOTSA wypuścili nowy teledysk! W zasadzie to jest to, czego można było się spodziewać. No, powiedzmy, troszeczke mniej, niż możnaby się spodziewać. Piosenka jest banalna, typowa, może wręcz prostacka. Ale tak się składa, że ci goście potrafią nieprawdopodobnie grać na gitarze, mają genialnego basistę i genialnego perkusistę. Efekt jest oczywiście gwarantowany.

Owszem, sprawia to niestety wrażenie produkcyjniaka. Ci panowie mogliby wrócić na swoją pustynię, znów natrzaskać się dragami i grać hymn japoński tak dobrze, że każdy chciałby tego słuchać. No ale ja spodziewałem się troszeczkę więcej. Zobaczymy, co przyniesie album.

QOTSA - Little SisterTroche to mi przypomina sytuację z albumem Weathered, kiedy to po obejrzeniu pierwszego teledysku, miałem wrażenie że Scott Stapp więcej czasu spędził na siłowni pakując niż grając na jakimkolwiek instrumencie. Potem jednak okazało się, że album jest fajny (tylko ja tak mówię do dziś, he he he). Czy Josh Homme tylko pakował, czy też faktycznie coś z chłopakami potworzył...?

Interia.pl daje takiego newsa na 16.2.2005 roku: "...Mark Lanegan, były wokalista między innymi Screaming Trees, znów zaśpiewał z Queens Of The Stone Age. Artysta opuścił grupę w 2004 roku, by skoncentrować się na promocji solowej płyty "Bubblegum"...". Śpiewał w 8 piosenkach. No, jak mieli Lanegana, to Homme mógł sobie pakować ile chciał. W żyły, ciężarkami, czy gdziekolwiek, jakkolwiek, cokolwiek.
poniedziałek, 21 lutego 2005
Katastrofa zabija nadzieję
Wicker ParkW takim samolociku rozbił się Howard Hughes, którego grał Leonardo Di Caprio w filmie "Aviator". Nie ma co, piękna maszyna. Szkoda, że nic z niej nie wyszło. Chętnie bym sobie i dziś na niej polatał.

W ogóle jest dużo rzeczy, które chciałbym zrobić, a nie zrobię. Np. pobawić się metrem jako motorniczy. Albo trzaskać zdjęcia panoramiczne zlatując na paralotni z Pałacu Kultury i Nauki (ciekawe czym bym linki trzymał).
16:58, worldpl , Inne
Link Komentarze (10) »
Bright Eyes - Lua
Nie zawsze podoba mi się brak aranżacji w muzyce. Muzycy nie stosujący aranżacji zgrywają mistrzów empatii. Taki fałszywy empata uważa, że ma jakiś patent na bycie wrażliwym. I uważa, że mając ten patent jest bardziej wrażliwy niż inni. Nic bardziej mylnego! Tacy ludzie często okazują się zwykłymi świniami, fałszywymi gnidami - bo kto więcej gada o własnej wrażliwości, mniej jest prawdziwy.

Nie wiem jaki jest muzyk z Bright Eyes, pewnie niewiele inny od stereotypu "Medialnego Empaty", ale ta piosenka to wyjątek. Dlaczego? Bo brak aranżacji jest chociaż uzasadniony teledyskiem. Facet siedzi w lesie, przy mroźnym słonku... i szarpie struny zlodowaciałymi łapami. Ta wizja jest mocna. I piosenka też.

Amazon.com udostępnia tą piosenkę tutaj za darmo. Wystarczy się zarejestrować (choć ja bym nie podał mejla głównego, bo zaraz przyślą... oferty).  Ale chyba się nie obrazi gdy zassiecie z Amazona link, który podam w komentarzach.

Update: Ta przeraźliwie pusta, długa, prosta droga w centrum wielkiego miasta dobrze odda klimat piosenki. Oddawałaby lepiej, gdyby była zrobiona rano. Ale nie była.
niedziela, 20 lutego 2005
Wicker Park
Wicker ParkW ramach swoich wędrówek po Warszawie szukałem sobie miejsc, które pasowałyby klimatem do różnych filmów. Czyżbym znalazł jedno z takich miejsc? Takie ławeczki idealnie pasowałyby do rozmijających się, niepewnych swego świata zakochanych. Ciekawe, ileż to historii miłosnych te drzewa poznały.

TUTAJ jest obrazek w większej wersji. Zimowe obrazki wszyscy lubią, nawet jak nie całkiem wychodzą.

Update: To jest w ogóle fajne miejsce. Mogłoby być lepiej zagospodarowane. Na szczęście nie jest lepiej zagospodarowane.
sobota, 19 lutego 2005
Aviator
Po obejrzeniu tego filmu, mam jedno wielkie, nieodparte odczucie. To jest film Alexander, ale w wersji amerykańskiej. Postacie w obu filmach są identyczne. Wspomnienia z dzieciństwa, wpływ nieco szalonej matki, stąd nutka szaleństwa - i wielkie zwycięstwa. Zwycięstwa,  które tak naprawdę nigdy nie były celem podjęcia działania.

O ile jednak Alexander to bohater europejsko-azjatycki, to Hughes grany przez Di Caprio to bohater czysto amerykański. O ile marzenia Alexandra były egzotyczne, wschodnie, azjatyckie, to marzenia Hughes'a są po prostu amerykańskie.

Co z tego wynika? Lepsze zrozumienie krytyki amerykańskiej. Oba filmy są trudne w odbiorze, toteż znane krytykom amerykańskim tło kulturowe pozwala im przychylniej podejść do historii... To jednak jest równie zakręcona i niezrozumiała dla zwykłego widza opowieść i... trudno jej wróżyć powodzenie Oskarowe. Ten film jest zbyt niezwykły i szalony, by mógł zostać doceniony.
A może się mylę?
00:44, worldpl , Film
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 lutego 2005
Million Dead
Million Dead Proszę państwa, to jest podejście do muzyki wspaniałe. Grupa Million Dead nagrała parę lepszych lub gorszych kawałków. Nie wyglądają na przyszłe gwiazdy, ale wspaniale ich obserwować. Jaki inny zespół wpadnie na pomysł, by przemalować się na szalony glam-styl i paradować w ten sposób po blokowiskach Londynu? Efekt tego można zobaczyć w równie niezrozumiałym i niepokojąco szalonym teledysku "Living the Dream" Jak inny zespół realizuje pomysł wypadowych koncertów... na Łotwie? Jaki inny zespół prowadzi bardzo treściwego i bardzo ciekawego bloga? Jaki inny zespół rockowy ma historyka uniwersyteckiego jako wokalistę? A wiecie, że nagrali jeszcze sesję u Peel'a?

Oni naprawdę prowadzą profesjonalną robotę dla budowy prawdziwego zaplecza fanów. Uda im się.

Update: A piosenka I Am The Party jest wspaniała, chociaż jeszcze tekstu nie znam, bo z wrzasków trudno coś wyłapać.
czwartek, 17 lutego 2005
AFI - Just Like Heaven (The Cure)
A.F.I. - Just Like Heaven Niesamowite. Niezaprzeczalne. Wielkie. AFI dokonali niemożliwego. Wersja LIVE lepsza od samego The Cure. Zagrano to na takiej śmiesznej imprezie MTV Icon. Robert Smith wyglądał na oczarowanego. Nieprzypadkowo. W końcu wokalista AFI - Davey Havok ma niesamowity głos i jest wielkim maniakiem gotyku. Grając piosenkę The Cure musiał spełniać zwoje marzenia.

Inne covery popełnione przez Razorlight i przez Deftones były... słabe. Niestety.

Wersja mp3  --> tylko 600kb. Wiem, jakość jest beznadziejna (22kbps mp3), ale tu nie chodzi o jakość.
Wersja Windows Media Player - video stream - ze strony MTV, nie wiem czy działa.

Update: Brandon Flowers z The Killers powiedział, że ta muzyka zawsze była gdzieś koło niego. Hmmm... Może on nie jest taki głupi, jakie sprawia wrażenie.
środa, 16 lutego 2005
Porażka logiki
Dziś logika nakazuje mi pisać o filmie. Albo o programie telewizyjnym. Spoglądam na cyfrzaka i myślę, że powinno być miejskie zdjęcie. I nie mogę. Znów będzie muzyka. I to polska. I to taka, którą słuchają wszyscy. Nie lubię polskiej muzyki. Taki wyjątek jednak potwierdza regułę.

Zespół którego nie lubię, z albumu, który mi się nie podoba. Ale tekst muszę zacytować. I to cały. Pidżama Porno (txt - Krzysztof Grabowski)

                                    * * *
Często twe oczy miast wiosennieć zielenią   -   Są takie zimne i dziwne
W chorych rozmowach twe oczy patrzą gdzie indziej   -    Patrzą tylko gdzie by się schować

Twoje ramiona – nie kruszące się ciasto  -    Nie pachną miętową maścią
Ja w twoich ramionach – nieistotny dysonans  -   Deszcz szczęścia strzał nad przepaścią

Szeptem na ucho powiem że  -   Że ja, ja się tego wyrzekam...

Tych ranków jak febra  - u okien twych jak żebrak -   Siedziałem na drzewie nie raz

I gwiazd spadających  - pijanych gwiazd na stos -  Nocą gdy będę umierał

Szeptem na ucho powiem że  -  Że ja, ja się tego wyrzekam...  -  Wyrzekam bo...
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości  -   Jak ty

Zanim piorun i tęcza przejdą przez smutków most  -  Zanim dzień stąd odleci na chmurze
Zanim groszki i róże pocałują się znów przez płot   -  Zanim kurz pozamiata podwórze

Szeptem na ucho powiem że  -  że, ża ja, ja sie tego wyrzekam  -  Że ja, ja się tego wyrzekam...
Wyrzekam, bo... -  Wyrzekam, bo...
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości  -  Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości
-  jak Ty.

 A kiedy spotkam Ciebie na śmierci zakrętach -- // - // - // --  jeszcze raz to tylko Tobie powiem.
A kiedy spotkam Ciebie na śmierci zakrętach
-- // - // - // --  jeszcze raz to tylko Tobie powiem.
Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości. Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości...
- jak Ty.

                                    * * *

W takich chwilach warto poszukać takiego tekstu. Można znaleźć ciekawych ludzi. Jeżeli oni zrozumieli to, to i potrafią inne rzeczy zrozumieć. Trzeba poświęcić im conajmniej pięć minut. Pierwszej lepszej osobie jaka wypadnie z google jej albo jemu.
Nie mnie, ja nie mam nic do powiedzenia. Zupełnie.
wtorek, 15 lutego 2005
Bilety na U2
Bilety na jedyny koncert U2 w Polsce już się rozeszły. Teraz sprzedają je już tylko klacze i ogierki. Ale... nie samym U2 ten świat żyje. Posłuchajcie nowych brytyjskich brzmień... Bloc Party (wczoraj premierowy album w sklepach w Brytanii). To takie dobre nowe brzmienia...

Update 2009 r.:No ale jak już musicie i nie macie biletu, to proponuję posłuchać chociaż Audio CD z koncertu ;)

Update: Oto nieoficjalna lista zespołów, które na dzień dzisiejszy są bardziej fascynujące niż dziadkowie z U2: The Bravery, Kaiser Chiefs, Eightiees Matchbox B-Line Disaster, The Killers, The Kills, LCD Soundsystem, Maximo Park, Biffy Clyro, Head Automatica, The Others, Kasabian, Interpol, Pink Grease, Interpol, Von Bondies, Postal Service, Athlete, Death From Above 1979, Art Brut, Franz Ferdinand, Babyshambles, Libertines.
Dużo.
poniedziałek, 14 lutego 2005
The Prodigy - Spitfire
Prodigy - SpitfireO, zobaczcie, nowy teledysk The Prodigy! Nazywa się to "Spitfire" i jest równie dobre jak np. "Poison", ale nie jest to "Firestarter" czy "Smack My Bitch Up".

Teledysk jest jak dla nich typowy. Jakieś błyski, wybuchy, światła. I szalejąca publika. Taki naprawdę odjechany koncert pełen efektów, których nie udałoby się osiągnąć na prawdziwym koncercie, chociaż z tego co ja doczytałem materiał w wersji orginalnej został nagrany właśnie podczas prawdziwych koncertów. Czego to dzisiejsze komputery nie potrafią...

Prodigy - Spitfire 2Słowa są jak zwykle... no, takie same... Ale jednocześnie... takie angielskie. Angielskie bo śpiewają Spitfire - a nie Mustang:

"...If I was in World War Two
They'd call me spit.
Fire Fire
Cause you know that I can
Fire Fire..."

Tak naprawdę, to nie wiem co z nimi będzie. Przypominają się dawne czasy "No Good" i "Firestartera". Tyle to już lat. Ci panowie coś tam remiksowali, gdzieś koncertowali, ale z popularnej półki wypadli. Niewiele nagrywali nowych piosenek. Czy wrócą na szczyt z albumem "Always outnumbered, never outgunned"? A może wcale nie chcą znaleź się na szczycie?

Prodigy - Spitfire 2Z Wikipedii:
"...The Supermarine Spitfirewas a single seat fighter used by the RAF and many Allied countries in World War II.
The Spitfire's elliptical wings gave it a very distinctive look; their thin cross-section gave it speed; the brilliant design of Chief Designer R.J. Mitchell and his successors (he died in 1937) meant the Spitfire was loved by its pilots. It saw service during the whole of World War II, in all theatres of war, and in many different variants.
More than 20,300 of all variants were built, and Spitfires remained in service well into the 1950s. The aircraft was coined the Spitfire on account of the "spitting" sound which eminated from its machine guns, this wasnt the preferred name and mitchell himself opposed it, however the name stuck.
The word Spitfire is the euphemistic translation of Cacafuego, a Spanish treasure galleon captured in 1579 by Sir Francis Drake. (The verbatim translation of Cacafuego would be "Shitfire")....
"
niedziela, 13 lutego 2005
Rosyjska ruletka, czyli Gra o życie Derrena Browna
Derren Brown Derren Brown przychodzi dzisiaj po Was ;-)
No właśnie - Derren Brown (nie Darren, nie Daren i nie Deren). Dziś o 23 na TVN przekonamy się, czy rzeczywiście jest to równie emocjonujący program, jak no nam reklamowano.

Pewnie jest, w końcu przygotowali go specjaliści, tacy sami, którzy przygotowali niejedne parlamentarne czy prezydenckie wybory. Tacy sami, którzy przygotowali niejeden debiut muzyczny różnych większych lub mniejszych gwiazdek muzycznych. Tacy sami, którzy uczyli Leppera jak skrzykiwać chłopów, a Kwaśniewskiego - jak skrzykiwać "wszystkich Polaków".

Czym jesteśmy? Bezwolną, medialną masą kretynów, wodzonych za nos przez specjalistów od PiaR? Czy śmieją się z nas gdy oglądają badania OBOP / CBOS?

Zapewne się smieją, podobnie jak Derren się własnie śmieje z Was. Dziś o 23 Was zdenerwuje znowu. Bo chce.
12:21, worldpl , Media
Link Komentarze (7) »
SpongeBob SquarePants
Spongebob SquarepantsAch ta Ameryka, co tam nie potrafią. Wydawać by się mogło, że kreskówka tak ordynarnie głupia, jak SpongeBob SquarePants wywoływać będzie tylko salwy śmiechu, a tutaj prawicowe buszlandzkie bractwa chcą zrobić z niej propagande miłości jednopłciowej. Co za czasy!

SpongeBob jest głupi. Strasznie głupi i tylko czasami śmieszny. Co prawda sama głupota wystarczy do rechotu widzów, ale wyrafinowania South Park tutaj nie doświadczycie. To po prostu głupawa kreskówka. Jak można z niej zrobić ofiarę różnych nawiedzonych... Ciekawe kto. Pewnie Rush Limbaugh? Sean Hannity? Pewnie Bill O'Reilly. Albo inni szaleńcy.

"...I'm affraid of Americans..." - David Bowie, (Windows Media) - BN.COM
05:14, worldpl , Media
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 lutego 2005
Jackass
- Po co Ryan Dunn chce na małym dziecięcym rowerku wskoczyć do kanału wodnego? - krzyknęła przerażona matka Bam'a Margery. Syn spojrzał tylko z wyrzutem na matkę, po czym odparł ze złością:
- Po co?!? Jak to "po co"?! Ponieważ on jest k... odważny...!  Właśnie dlatego...!

I ten dialog chyba najlepiej oddawał istotę Jackass'a. Wszystko rozpoczęło się od szalonego filmu wideo nakręconego przez Bam'a i jego skate'owych przyjaciół. Film zyskał dużą popularność w internecie, no więc zainteresowała się nimi MTV. Dołączono parę szalonych postaci - medialnego Johny'ego Knoxville'a, cyrkowca Steve-O i szalonego Chrisa Pontiusa, tworząc wybuchową mieszankę medialnego absurdu.
Banda potrafi oddawać kał w miejscach publicznych, organizować pojedynki bokserskie w zatłoczonym supermarkecie i organizować konkursy w stylu "kto wypije więcej mleka i rzygnie jako ostatni".

W jednym z ciekawszych skeczów Dave England gotuje omlet. To znaczy najpierw zjada wszystkie składniki w formie surowej, potem wymiotuje nimi do miski, by tak otrzymaną papkę upiec na patelni. I zjeść.

Chłopaki z Jackass byli też w Polsce. Podczas "rajdu po Europie - Gumball". Wkroczyli na nasze terytorium w "Kołbaskołołowie", zatrzymali się na moment w Malborku, podziwiali "słynne polskie panienki przydrożne" i pojechali dalej w kierunku Moskwy.

Ktoś zastanawia się, ale po co o nich pisać? Po co to oglądać? A ja odpowiem, a po co oglądać program Tomasza Lisa czy Moniki Olejnik. W naszej rzeczywistości, w świecie stresu, poważności, kołtuństwa i politycznej poprawności tylko dzikość Jackass'a może nas uratować przed przekształceniem się w coś nudnego, szarego i zniewolonego.
piątek, 11 lutego 2005
Futureheads - Hounds of Love
FutureheadsFutureheads grają mi od miesiąca, a ja jeszcze nie o nich nie napisałem. Bo jakoś nie było czasu. A "Hounds of Love", cover starego utworu Kate Bush jest dobry, bardzo dobry. Jest wspaniały! Nieokreśloną, chaotyczną ścianę dźwięku w ciekawej, acz niedopracowanej wersji Kate - przerobili na konkretną, straszną i bezwzględną wersję. Prawdziwy marsz nut.

Futureheads naprawdę zasługują na zauważenie. To coś więcej niż tylko kolejny brytyjski zespół inspirowany post-punkiem lat z rok 1979. Są inni od całej reszty i dlatego warto ich słuchać. A przynajmniej warto posłuchać tej jednej piosenki.

Among your hounds of love,
And feel your arms surround me.
I've always been a coward,
And never know what's good for me.
czwartek, 10 lutego 2005
Rosyjska ruletka - Gra o życie
Derren Brown z angielskiego Channel 4 już na pierwszy rzut oka wygląda na dziwnego człowieka. A robi rzeczy jeszcze dziwniejsze. Wybrany uczestnik reality show załaduje jeden nabój do rewolweru. Tak jak w filmie. Następnie Deren będzie musiał odgadnąć, w której z 6 komór znajduje się nabój.

Rozpocznie się emocjonujący proces "strzelania" do Derrena. Jeżeli dojdziemy do komory, w ktorej znajduje się nabój - co Derren będzie mógł tylko przypuszczać, strzał skierowany będzie w piasek. Jeżeli jednak Derren pomyli się i źle oceni, w której komorze jest pocisk, zginie. Ile "kliknięć" pustej komory wytrzyma Derren?

Reality show nakręcono na wyspie Jersey, albowiem w Anglii mieliby poważne problemy prawne z próbą realizowania czegoś tak chorego. Rosyjska Ruletka ( Gra o życie ) w TVN od 13 lutego, niedziela, 23:20.
12:38, worldpl , Media
Link Komentarze (6) »
środa, 09 lutego 2005
Beck - E-Pro
Ja nie jestem wielkim fanem Beck'a, ale bardzo go szanuję, bo to wielki artysta jest. Od czasu "Lost Cause", jego utwory robiły na mnie średnie wrażenie. "E-Pro" zmienia to. Naprawdę wpadająca w ucho muzyka i teledysk-arcydzieło. Możecie sobie sprawdzić, cóż to on nowego nabroił, TUTAJ. Zasysajcie teledysk póki jeszcze działa! Polska telewizja tego nie pokaże.

Update: Po trzech przesłuchaniach - TO JEST BOSKIE. Brać to!!!

Update: Z każdym obejrzeniem teledysku - jestem coraz bardziej oczarowany. Wirtualna wizja ludzi z Shynola chyba ma przedstawiać internetowe życie szaleńców netowych, takich jak my. Zakręcone, pozbawione granic i stałych punktów... Kosmiczne! Animacje Shynola to też coś co muszę lepiej poznać. Na razie wiem, że również stworzyli przepiękny teledysk Queens of the Stone Age "Go With The Flow" (czerwone tło, pędzący samochód).
wtorek, 08 lutego 2005
The Crims - zycie kryminalisty
Nie wiedziałem czy to wrzucić tu, czy na Ocean. Wreszcie poszło na Ocean, ale to bardzo medialne wydarzenie ;-)

Opcja 2: "...Zrób to szybko i cicho, a zwiejesz ze świeżutką kasą. Niektóre ze skoków są zbyt trudne, by wykonać je samemu, ale od czego masz swój gang?..."
13:55, worldpl , Inne
Link Komentarze (3) »
TV Centrum wraca
TV Centrum powraca, ale już nie takie jakie było kiedyś, nad czym bardzo ubolewam. Dlaczego? Bo było nietypowe. Bo czasami rozmawiali o ciekawych sprawach. Bo nie bali się odważnych formuł talk-show. Trochę wypełniło mi to lukę po nieodżałowanym starym TOK FM. Znów była stacja, do której dzwonili prawdziwi ludzie i rozmawiali o prawdziwych problemach. Co więcej, siedziba TVC była naprawdę niedaleko mojej chałupy... No ale TV Centrum nie utrzymało się i padło.
Teraz TVC wraca, ale to zapowiada się powrót plastikowego trolla. Powrót czegoś takiego, czym stał się Tok FM - zamkniętą dla słuchaczy, nagrywaną często wcześniej i odgrzewaną jak stare kotleciki papką. Ja nie chcę takiej TV Centrum. Nie będę oglądał. Dalej będę przeciążał międzynarodowe łącza internetowe TPSA by słuchać żywego gadającego radio.
05:41, worldpl , Media
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2